„Psychologia relacji człowieka z koniem”, czyli jak stać się lepszym człowiekiem dla koni

Znasz powiedzenie: „Koń jaki jest, każdy widzi”? Twierdzę, że jest wręcz przeciwnie – ile osób, tyle sposobów postrzegania koni. Poza tym konie się nie tylko widzi, ale też czuje. Jeśli relacja z końmi zajmuje ważne miejsce w Twoim życiu, na pewno wiesz, o czym mówię.

Być może jesteś osobą, która trafi do stajni z zamkniętymi oczami, i nie wyobraża sobie dnia bez treningu w siodle. A może spacer z końmi do lasu i sam fakt przebywania z nimi jest dla Ciebie cudownym relaksem? Zapewne podpiszesz się pod słowami: „Konie są dla mnie ważne”, ale czy wiesz dokładnie, co to dla Ciebie oznacza? Wiele osób kocha konie, nie wiedząc, jaka siła pcha je w stronę końskiego świata.

Towarzysząc ludziom w programach rozwojowych z końmi, mogłam obserwować relacje pod lupą. Lata doświadczeń zebrałam w książce „Psychologia relacji człowieka z koniem”, którą przybliża ten artykuł. Książka zabierze Cię w podróż, dzięki której świadomie spojrzysz na swoje relacje z końmi i dowiesz się, jak wchodzić z nimi w dialog. A ja z przyjemnością przeprowadzę Cię przez ten proces krok po kroku.

To nie magia, to wsłuchanie się w siebie

Wiesz, co jest punktem wyjścia do świadomego dialogu z końmi? Ty. A właściwie Twoje myśli, emocje i przekonania o koniach. Nawet jeśli nie jesteś ich świadoma, koń z łatwością je rozszyfruje. I nie ma w tym magii – to, co myślisz, wpływa na Twoje ciało, oddech i napięcie mięśni, które jest dla konia bardzo czytelnym sygnałem. 

Wiele blokad utrudniających komunikację i bliskość z końmi wynika z przekonań, czyli zbiorów myśli, które mamy na dany temat. Często jest tak, że nie zrobimy niczego z pojedynczą myślą, jeśli nie zidentyfikujemy blokujących przekonań i nie przekształcimy ich na bardziej życiowe. 

Konie lubią być głaskane – czy na pewno?

Spotkałaś się ze stwierdzeniem, że konie lubią być głaskane? To taki podstępny stereotyp, który brzmi jak fakt. Tymczasem jest on pułapką myślenia, usypiającą czujność i często trudną dla koni. Dlaczego? Bo jeśli wierzysz w to, że konie lubią być głaskane, nie dopuszczasz myśli, że może być inaczej. Tym samym nie reagujesz na sygnały, jakie daje Ci koń, który być może wcale nie ma ochoty na Twój dotyk albo coś mu dolega i odczuwa ból. Czy widać tu szansę na dialog? Nie. I dlatego praca z przekonaniami jest tak ważna w budowaniu relacji z końmi.

W pierwszej części książki pokażę Ci, jak zaobserwować swoje myśli, emocje czy przekonania. To będzie trochę jak kurs psychologii dostosowany do Twojej relacji z koniem. Tak naprawdę zajrzenie w głąb siebie jest niezwykle ciekawym, często wręcz oczyszczającym procesem. I pierwszym krokiem na drodze do głębszego porozumienia z końmi.

Końskie porozumienie bez przemocy

Kontakty z końmi napędzane są naszymi potrzebami, których często nie jesteśmy świadomi. I czasem zapominamy, że po drugiej stronie jest koń. Istota, która też ma swoje potrzeby oraz sposoby ich zaspokajania. Czy można je ze sobą pogodzić?

Można. Końskie porozumienie bez przemocy to moja autorska metoda, dzięki której uświadomisz sobie swoje potrzeby i uszanujesz potrzeby konia. To proces myślowy, który opiera się na 8 krokach. Polega on na tym, że każdą sytuację analizujesz ze swojego poziomu, a następnie z perspektywy konia. Warto to robić, bo często automatycznie reagujemy na różne zdarzenia, pozwalając naszym emocjom i myślom przejąć narrację, w której nie ma miejsca na wsłuchanie się w potrzeby konia. I tak oto szanse na dialog zostają zduszone w zarodku.

Zauważ myśli automatyczne

Czy zdarzyły Ci się kiedyś trudności ze złapaniem konia na łące? Pamiętasz, co wtedy pomyślałaś? Być może: „Nie lubi mnie”. Taka interpretacja mogła wywołać w Tobie smutek i napięcie, które udzieliły się koniowi. I tak zaczęła się nakręcać spirala utrudniająca porozumienie z koniem. Ty w stresie, koń napięty. W takich okolicznościach ciężko mówić o relaksie i wzajemnym zaufaniu.

Jeśli zatrzymasz się i obiektywnie spojrzysz na tę sytuację, dostrzeżesz swoje emocje i uczucia, rozpoznasz swoją potrzebę, a następnie przejdziesz tę samą ścieżkę z poziomu konia, wpłyniesz na swoją postawę i być może dostrzeżesz sygnały, które wysyła Ci koń. W ten sposób otworzysz drzwi do porozumienia. 

A kiedy są one otwarte, dzieją się niesamowite rzeczy. Z czasem dostrzeżesz, że konie chętnie będą wchodzić z Tobą w dialog. Ba! Mogą stać się nawet całkiem rozgadane. Do tego potrzebujesz jeszcze nauczyć się… kroków pewnego tańca – tańca układu nerwowego.

Tajemnice układu nerwowego, czyli teoria poliwagalna

Niech określenie „teoria poliwagalna” Cię nie zniechęca! To stosunkowo nowa teoria, która zrewolucjonizowała trening i relację z końmi. Warto ją znać i stosować – skorzystasz na tym i Ty, i Twój koń.

Tutaj kluczowy jest układ nerwowy – Twój i konia, bo tak naprawdę są podobnie zbudowane. Układ nerwowy reaguje w określonym, hierarchicznym porządku, który można porównać do poruszania się po drabince: góra-dół. W zależności od sytuacji i bodźców z otoczenia układ nerwowy wchodzi w jeden z 3 stanów: 

Góra drabinki (układ przywspółczulny nowa gałąź brzuszna) – tu czujemy się bezpieczni, mamy dobre samopoczucie, jesteśmy połączeni z sobą i innymi. Koń również odczuwa bezpieczeństwo, jest w kontakcie, porusza się harmonijnie.

Środek drabinki (układ współczulny) – to stan mobilizacji, wchodzimy w niego, gdy coś nas zaniepokoi, odczuwamy napięcie. Koń nie czuje się bezpiecznie, jego mięśnie są napięte. Może spłoszyć się lub bryknąć albo wejść w tryb walki (np. ugryźć lub kopnąć).

Dół drabinki (układ przywspółczulny gałąź stara grzbietowa) – to faza zamrożenia i nastawienia na przetrwanie. To tutaj przestajemy odczuwać emocje, jesteśmy przygnębieni, jest nam wszystko jedno. Koń jest mniej podatny na bodźce i niechętny do ruchu. Z dużym prawdopodobieństwem koń, który „reaguje tylko na bat” jest właśnie w tym stanie.

Taniec układów nerwowych w kilku krokach

Idealna sytuacja jest wtedy, gdy Ty oraz koń jesteście na górze drabinki. To najlepsze warunki do treningu albo po prostu – cieszenia się swoim towarzystwem w atmosferze zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Pozostawanie na górze drabinki przekłada się na zdrowie konia.

A co, jeśli koń jest na górze drabinki, a Ty na środku – czujesz się napięta i zaniepokojona? Mogą być różne scenariusze, np. Twój stres może się udzielić koniowi albo – jeśli koń potrafi się wyregulowywać – wytrzyma Twoje napięcie. 

To tylko dwie z dziewięciu możliwych kombinacji układów nerwowych konia i człowieka – wszystkie opisałam w książce. W tym (wcale nie tak skomplikowanym) tańcu układów nerwowych najważniejsze jest to, by dążyć do pozycji na górze drabinki. 

Jest to możliwe, jeśli nauczysz się regulować siebie oraz konia. W ten sposób zadbasz o jego dobrostan i wzmocnisz poczucie bezpieczeństwa, zapewniając je również sobie. Być może zastanawiasz się teraz, jak przekuć tę teorię w praktykę. Podzielę się z Tobą kilkoma sposobami.   

Zanim wybierzesz się do stajni

Wiesz, że komunikacja niewerbalna w kontaktach z końmi jest równie ważna jak techniki treningowe? Konie wykazują dużą wrażliwość na zmiany emocjonalne oraz ich wpływ na ciało i energię danej osoby. 

Zdarzyło Ci się kiedyś wybrać do stajni po ciężkim dniu w pracy, a później denerwować się, że nawet w czasie treningu wszystko idzie nie tak? Całkiem możliwe, że Twój stres i napięcie udzieliły się koniowi. To sytuacje, którym możesz zapobiec, przygotowując się do wizyty w stajni pod kątem psychologicznym.

„Złota piątka” przed wizytą w stajni

Opracowałam zestaw ćwiczeń, który nazwałam „złotą piątką”. Obejmuje on:

  • skanowanie siebie, czyli zaobserwowanie swoich myśli, emocji i ciała. Znając swój stan emocjonalny, świadomie wybierzesz to, co chcesz robić w stajni w danym dniu;
  • pracę z oddechem, która zwiększy Twoją uważność;
  • samoregulację, dzięki której uświadomisz sobie, w którym miejscu drabinki układu nerwowego jesteś (Teoria poliwagalna naprawdę się przydaje!);
  • ćwiczenie uważności, by skupić się na tym, co ważne i pozostać w kontakcie ze sobą i otoczeniem;
  • pracę z ciałem w celu zmniejszenia Twojego napięcia. Warto ją wykonać, bo to właśnie ciało jest podstawą komunikacji z końmi.

Wsłuchanie się w siebie przed wizytą w stajni i poświęcenie kilku minut na ćwiczenia pozwolą Ci świadomie przygotować się do kontaktu z końmi i tym samym zadbać o ich dobrostan. 

Gdyby relacje w stajni sprowadzały się do dialogu człowiek-koń, można by uznać, że wszystko zostało już tutaj powiedziane. Tyle że stajnia, to także kontakty z innymi ludźmi. I w tej płaszczyźnie też jest nad czym pracować.

Komunikacja z innymi ludźmi

„Ktoś znowu nie pozamiatał”.

„Ale ten Dallas jest wredny!”.

„Ale ten Dallas jest wredny!”.

Czy te słowa brzmią znajomo? Nie wymyśliłam ich – to teksty zasłyszane w stajni. Jestem pewna, że nie raz byłaś świadkiem sytuacji nieprzyjemnych, konfliktowych i zupełnie niepotrzebnych.

Z myślą o nich przygotowałam krótki trening komunikacji interpersonalnej. Pokażę Ci, jak wyrażać swoje potrzeby i emocje, sprawiając, by druga osoba nie poczuła się osądzona czy zaatakowana. 

Podpowiem, jak asertywnie wyrażać swoje opinie – nawet te krytyczne – i jak przyjmować je od innych osób.

Uczestniczyłam w życiu wielu stajni i wciąż docierają do mnie kolejne historie. Wiem, że w siatce wzajemnych powiązań i zależności można zbudować dobrą atmosferę, opartą na konstruktywnej komunikacji. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego rozdziału i przerobieniu ćwiczeń stwierdzisz to samo!

Autorka książki – Agata Wiatrowska w swoim Ośrodku HorseSense i Szaman – jeden z koni-trenerów

To nie jest zwykła książka – to podróż

Ponad 300 stron w twardej oprawie to – praktycznie rzecz ujmując – książka. Ale tak naprawdę to, co czeka Cię między pierwszą a ostatnią stroną, to niesamowity proces. Możesz nazwać go podróżą, przemianą, jakkolwiek. Powyższe zagadnienia to tylko wycinek tematów z książki, który – mam nadzieję – zachęcił Cię, by sięgnąć po więcej.

Co znajdziesz w książce?

  • 12 rozdziałów pełnych wiedzy psychologicznej, socjologicznej czy neuropsychologii podanej w przystępny sposób.
  • Kompleksowy przewodnik fundamentów psychologii relacji.
  • Liczne przykłady z końskiego świata i życia stajni, które ułatwią Ci przyswojenie informacji.
  • Spojrzenie, po którym zrozumiesz różnice w podejściu (i czasem konflikty) między różnymi „szkołami” – klasycznymi czy naturalnymi.
  • Ćwiczenia, dzięki którym zajrzysz w głąb siebie i przepracujesz teorię. Tylko w ten sposób wyciągniesz prawdziwą wartość z tej książki.

Czego nie znajdziesz w książce?

  • Szybkich rozwiązań i gotowej recepty na to, jak nawiązać dialog z koniem.
  • Wskazówek z zakresu różnych technik jeździeckich i porad behawioralnych.
  • Poradnikowych treści typu „Jak ułożyć konia”.

Jedno jest pewne: po przeczytaniu tej książki i przepracowaniu ćwiczeń będziesz miała do dyspozycji narzędzia, dzięki którym:

  • poznasz lepiej samą siebie, 
  • nauczysz się nawiązywać dialog z koniem i pogłębisz swoją samoświadomość,
  • odkryjesz, jak komunikować się z ludźmi.

Ośmielę się stwierdzić, że… „Psychologia relacji człowieka z koniem” odmieni Twoje życie. Bo jeśli ważną jego część zajmują konie, to po prostu nie może być inaczej.

Jeśli czujesz, że ta książka jest dla Ciebie idealna, przygotuj dla niej miejsce na półce i przestrzeń w głowie. To drugie jest ważniejsze:)

Książkę można kupić w sklepie HorseSense tutaj.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all Komentarzy
Sławomira
Sławomira
10 miesięcy temu

Chciałabym kupić książkę

Agata Wiatrowska
Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Sławomira
2
0
Coś z Tobą zarezonowało? napisz do mnie.x