Opinia o kursie Rusz z kopyta Agaty Wiatrowskiej | HorseSense

…”wyraźnie widać wszystkie barwy życia”… głęboko poruszający list 

 

Na kurs „Rusz z kopyta” trafiłam, szukając pomocy dla siebie w trudnym czasie. Jestem lekarzem i hipoterapeutą. Od 15 lat prowadzimy z mężem kameralny ośrodek hipoterapii. Przez cały ten czas łączyłam pracę w szpitalu z hipoterapią. Nie było to łatwe, ale pasja dawała siłę. Potem przyszła seria przykrych zdarzeń.
Nagła śmierć mojego Taty, zerwanie współpracy z fundacją, która była naszym partnerem i głównym zleceniodawcą od początku działalności, bezproblemowe odejście większości naszych podopiecznych do działalności prowadzonej dosłownie za płotem, przez naszą niegdysiejszą koleżankę… Całe nasze zaangażowanie, cała nasza wiedza i umiejętności okazały się dla 75% z tych ludzi bez znaczenia. To był dla nas ogromny cios. Ja musiałam natychmiast zakasać rękawy i zwiększyć ponad 2-krotnie ilość godzin przepracowywanych w szpitalu – utrzymanie rodziny i 5 koni to nie zabawa. Przestałam w ogóle prowadzić zajęcia, bo nie miałam na to czasu i siły. Straciłam do tego serce. Przyjeżdżałam tylko zajmować się naszymi końmi. I przeprosiłam naszego, 8-letniego wówczas syna, za wszystkie godziny, które spędził czekając na mnie, podczas gdy ja pracowałam z innymi dziećmi…
W międzyczasie musiałam zmienić formę zatrudnienia w szpitalu – kolejne wyzwanie, ogromna odpowiedzialność na mojej głowie. Wszystkie te trudności zaczęły mnie przerastać, zaczęły się stany depresyjne, lękowe. Poszłam do psychologa, ale nie był w stanie mi pomóc. Trafiłam na stronę Agaty. Pomyślałam, że ten kurs to może być to. Zaczęłam przez niego brnąć. Krótko potem kolejne wyzwanie – choroba. Wykryta w zarodku, ale jednak. Natychmiastowa decyzja o radykalnym zabiegu, tym bardzo przykrym dla kobiety. Decyzja nagrodzona – jestem zdrowa. Musiałam wiele rzeczy w swojej codzienności przemyśleć, przewartościować. Wraz z Mężem przeorganizowaliśmy całe nasze życie.
Co ma z tym wspólnego kurs Agaty? Pomógł mi przetrwać ten rok, chyba najtrudniejszy w moim dotychczasowym życiu. Sprawił, że stałam się swoim własnym psychologiem. Agata jest szczera, nie mami obietnicami, że po jej kursie będzie czadowo, i znikną wszystkie problemy. Zdejmuje nam z oczu zarówno czarne, jak i różowe okulary – ale proponuje takie, w których wyraźnie widać wszystkie barwy życia. Uczy odpowiedzialności za swoją teraźniejszość i przyszłość. Proponuje narzędzia, które pomagają rozprawić się z demonami przeszłości. Zarazem nic nie robi za nas, jedynie pokazuje, jak samemu rozprawić się z problemami. Ten kurs to dopiero początek – początek bardziej świadomego życia, wypełnionego ukierunkowaną pracą nad sobą, życia w którym sami trzymamy wodze, nie oddając ich już nikomu postronnemu.