Opinia uczestniczki Szkoły facylitatorów - Justyna Gawąd | HorseSense

Uświadomienie nieświadomości

(…) No ale Szkoła to nie same przyjemności, w końcu bez przesady. Były też trudniejsze kwestie do uświadomienia sobie czyli mówiąc po ludzku, do ogarnięcia. Jedna z nich dotyczy tego, co nieświadome. Do tej pory sprawy były w miarę proste, to co istnieje to jest to, co można zobaczyć lub/i poczuć (innymi słowy to nad czym moja świadomość w ten lub inny sposób panuje) i wszystko to jest poddane w jakimś stopniu kontroli (a raczej iluzji kontroli, jestem byłym ‘control freak’ jeszcze w procesie zdrowienia z tej przypadłości). No i ta Szkoła jasny gwint uświadomiła mi, że nieświadomości co prawda nie widać i nie czuć – ale ona JEST.