Odkrycia po kursie "Tajemnice koni" - Elżbieta | HorseSense

Konie wysyłają nam sygnały

Chciałam bardzo podziękować Pani Agacie i wszystkim uczestnikom za wsparcie i cenne wskazówki. Dzięki temu, że trafiłam na kurs, Migawka jest dzisiaj ze mną. Moje podejście do niej i do siebie całkowicie się zmieniło. Już się na nas nie denerwuję, pozwalam na więcej (oczywiście w granicach rozsądku), odpuszczam i przede wszystkim słucham tego, co chce mi powiedzieć, przekazać swoim zachowaniem. Dzięki temu bardzo mi zaufała, a ja ufam jej. Chodzimy same w teren (co wcześniej było niemożliwe) i jest nam ze sobą dobrze.

Chciałam tylko powiedzieć, że konie wysyłają nam mnóstwo sygnałów, których my niekoniecznie chcemy słuchać. Wiele rzeczy, których od Niej wymagałam ona po prostu nie była w stanie zrobić. Gdybym nie przeszła z Wami kursu i nie zaczęła patrzeć na Migawkę z innej perspektywy, pewnie nadal nie szukałabym przyczyny, tylko myślałabym, że jest wredna, że potyka się o własne nogi, bo jest niezdarna, że jest leniwa, albo tłumaczyłabym to tym, że mnie nie lubi, że jestem beznadziejna, bo nie potrafię sobie poradzić z koniem. Niedawno lekarz weterynarii stwierdziła u Migawki syndrom wobblera, jest to nieuleczalna choroba neurologiczna, inaczej syndrom chwiejności. To przez tą chorobę broni się przed kłusem na kole, bardzo niepewnie czuje się na krótkiej lonży, potyka się, boi się cofnąć i czasami potrafi mnie nadepnąć tylnymi nogami. Całe szczęście choroba nie postępuje, a my zrobimy wszystko, żeby tak zostało do końca życia. Jeszcze raz dziękuję Pani Agato za szansę którą nam Pani dała.