Opinie uczestników HorseSensowni Agaty Wiatrowskiej | HorseSense

Referencje

Uczestniczki i uczestnicy opowiadają o swoich doświadczeniach i efektach, jakie uzyskali po programach rozwojowych. Poczytaj:

Poukładanie w głowie i relacjach

 

Ja HorseSensownię uznaję za jedno z ważniejszych wydarzeń w moim życiu – pozwoliło mi poukładać sobie w głowie i w realu relacje z jedną z kilku najważniejszych dla mnie osób:). A co za tym idzie – osiągnąć spokój w tej części mojego życia:).

Jestem za to dozgonnie wdzięczna Kobietom, które się do tego przyczyniły i genialnym Koniom:). Tobie i Twoim Bliskim życzę bardzo pięknego czasu w zdrowiu, spokoju i radości:) całujemy serdecznie.

Dorota Ołtarzewska

Dorota Ołtarzewska

uczestniczka HorseSensowni

Przestrzeń i wolność

 

Warsztaty uświadomiły mi, że kategoryczność zachowań czy poglądów zamyka światło, drogę do dalszego rozwoju. Na jedną rzecz – pogląd, zdarzenie, można, a nawet trzeba spojrzeć z różnych stron, żeby zobaczyć więcej, więcej zrozumieć, po prostu móc pójść dalej.

Dla mnie niezwykle odkrywcze było również to, że można „uruchomić” (obcego) konia przy pomocy własnej energii, bez pomocy liny (!) – koń poszedł za mną.

Co do osoby prowadzącej: Agata jest osobą magiczną, ma niezwykłą aurę. W jej spokoju jakim emanuje jest bezpieczeństwo; wydaje się osobą kruchą, a jest niezwykle silna i bardzo kobieca. W rozmowach (na tych warsztatach), choć było nas 8, czułam się jak na kozetce – leżance u psychologa :). Agata obdarzyła każdą z nas niezwykłą uważnością, jakby pochylała się nad każdą z nas (i pewnie tak było), ale też była w tym przestrzeń i wolność, (tzn. brak osaczenia i pouczania). Rzadko spotyka się już osoby, które kochają ludzi i zwierzęta (życie), w całym najlepszym tego słowa znaczeniu. I umieją to pokazać.

Poleciłabym takie warsztaty osobom poszukującym przestrzeni duchowej i psychologicznej, którzy z różnych przyczyn nie mogą czy nie umieją „zagłębić się w sobie”, szukają nowych dróg i rozwiązań w swoim życiu. A także tym osobom, które chcą po prostu odpocząć od codzienności z najbardziej magicznymi zwierzętami świata :))))

Anna Święch

Anna Święch

uczestniczka HorseSensowni

Ośrodek jest jak magiczny ogród

 

Wiadomości od Ciebie od dawna wywoływały uśmiech na mojej twarzy, a teraz tym bardziej są mi miłe.
Postaram się wreszcie coś napisać, tak od siebie, bo chcę podzielić się swoimi myślami.
Do domu wróciłam, ale chyba tylko fizycznie bo myślami nadal jestem TAM, z Tobą i końmi. Nadal słyszę Twój ciepły głos i “szatański” śmiech.
Ośrodek jest jak magiczny ogród pełen dobrej energii i trzeba to po prostu przeżyć, żeby zrozumieć. Moja świadomość nadal pracuje, analizuje nasze rozmowy i ćwiczenia i ciągle odnajduje coś nowego. Mam teraz inne spojrzenie na świat i moje wnętrze. Każdej z nas pomogłaś uporać się ze swoimi emocjami, a konie pokazały, że warto kontrolować emocje i balansować energią.
Mam nadzieje że będzie mi teraz łatwiej podążać do celu.
Myślę, że jeszcze kiedyś się zobaczymy.
Uściski dla Ciebie i mizianki dla koni.

Joanna Pastuszka

Joanna Pastuszka

uczestniczka HorseSensowni

Atawistyczna pierwotna moc

Konie przyszły do mnie z pola kilka lat temu…z pola kwantowego…pojawiały się coraz częściej przemycając swoje piękne oblicza na zdjęciach i obrazach…I teraz przyszedł czas na poznanie…jeszcze bliższe poznanie siebie i poznanie tych niesamowitych zwierząt…na uchylenie rąbka tajemnicy….na uchylenie bramy dotarcia do prawdy – do prawdy o sobie, swoich potrzebach i tęsknotach, do uchwycenia momentu, w którym bicie mojego serca zgrywało się z rytmicznym biciem serca konia….
Dziękuję Ci Agato za Twoje prowadzenie i towarzyszenie mi w tej drodze oraz cudownym kobietom, z którym stworzyłam wyjątkowy, pełen zaufania krąg.
Dziękuję też Nadziei – pięknej, majestatycznej klaczy w kolorze lśniącego hebanu, z którą poczułam najgłębszą więź.
Polecam ten warsztat każdej kobiecie, która chce dotknąć swojej wrażliwości i jednocześnie poczuć atawistyczną pierwotną moc. Na pewno wrócę.

Magdalena Warych

Magdalena Warych

uczestniczka Drogi kobiety

Absolutnie potężna zmiana

Dokonywanie się zmiany na poziomie niewerbalnym jest największą siłą tych warsztatów. Myślę że wiele osób ma, przynajmniej w zarysie, świadomość swoich trudności czy ograniczeń. Ja taką świadomość również miałam, podobnie jak systematyczną pracę nad sobą. Warsztaty z końmi pozwalają na analizę na głębszym poziomie. Umożliwiają prawdziwe emocjonalne poczucie zmiany, a nie tylko intelektualną wiedzę w jakim kierunku warto iść. W moim przypadku można by powiedzieć, że nie dowiedziałam się o sobie niczego, czego bym nie wiedziała. Ale po raz pierwszy poczułam, że nie tylko „wiem”, ale też „czuję” i umiem wprowadzić to w życie. Takie odczucie jakby nagle trudne kwestie stały się jasne i klarowne. Trudne do ujęcia słowami, poza jednym: jest to absolutnie potężna zmiana.

Agata Kudlik

Agata Kudlik

uczestniczka Drogi kobiety

Dobra energia, która poprawia samopoczucie

Konie potrzebują do prowadzenia lidera, który wie gdzie podąża; robi to z uszanowaniem potrzeb konia, ale jasno wytycza kierunek, stwarza ramy i daje energię. Mój własny udział w ćwiczeniu oraz obserwacja innych osób pomogła mi lepiej zrozumieć, jaki wpływ wywieramy na otoczenie i dlaczego.  Dwie kluczowe rzeczy, jakie chciałabym rozwijać w swoim życiu po warsztacie, to uważność na innych oraz nadanie kierunku zgodnie ze swoimi wartościami. Gdyż koń pokazuje, że jak się już wytyczy kierunek i w niego wierzy to nasze pomysły zmaterializują się.
Co do koni to mam mało z nimi doświadczenia i wydawały mi się trudne do okiełznania, ale jak się je uważnie obserwuje i reaguje na ich sygnały to nawet laik, może nad nimi zapanować.

Twoje prowadzenie, bardzo dobrze na mnie oddziaływało 🙂 Droga Kobiety głębiej mnie dotknęła niż Horsesensownia, prawdopodobnie w dużej mierze dlatego, że przyjechałam z innym nastawieniem. Przyjeżdżając na Drogę Kobiety bardziej nastawiłam się na rozwój, a w czasie Horsensowni na doświadczanie natury. Minęło również pierwsze “oszołomienie miejscem”, a w jego miejsce weszły absolutnie wciągające i fascynujące opowieści Biegnącej z Wilkami. Historie w czasie Drogi Kobiety wydawały mi się bardziej stymulujące i odkrywcze.  Bardzo podobało mi się, w jak delikatny sposób drążyłaś ważne tematy – zupełnie bez oceny, z dużą dozą wyczucia.

Bardzo mnie uspokaja Twoja przestrzeń i świetnie ładuje wyczerpane baterie. Jest w tym miejscu taka harmonia i dobra energia, że jak tylko weszłam do domu, to lepiej się poczułam. Dosłownie na kilka rzeczy zareagowałam całą sobą tak bardzo, jak na Twój “ośrodek” m.in. na Himalaje (i parę innych 😉
Jestem chodzącą reklamą Twojego miejsca. Zarekomendowałam go koleżankom, które inwestują w wyjazdy rozwojowe oraz mojej mamie, która kiedyś jeździła konno.
Pozdrawiam Cię ciepło i dziękuję Ci bardzo za Twoją pracę

Agata Bińkowska

Agata Bińkowska

uczestniczka Drogi kobiety

Akceptacja różnych aspektów życia

Przebywanie z Twoimi końmi było dla mnie czymś magicznym. Wciąż trudno mi znaleźć odpowiednie słowa, kiedy opowiadam o tym innym. Dopiero po powrocie zauważyłam jak bardzo odpoczęłam, jak bardzo udawało mi się być “tu i teraz” i jak bardzo uspokoiły się moje myśli. Najważniejszą dla mnie lekcją jest to, że życie to możliwości, a nie przymus. Że wolność i wybór to też odpowiedzialność. Mam też dużo więcej akceptacji dla różnych aspektów życia. Przestałam się tak spieszyć, nie fizycznie, ale w myślach. Przestałam gonić plany i marzenia, a zaczęłam bardziej przyjmować to co mam teraz. I zaczęłam chodzić wcześniej spać i cieszyć się długimi porankami 🙂 Od koni biorę sobie to co najtrudniej mi opisać.., Ich mądrość, wolność, siłę. Z jednej strony bliskość, a z drugiej niedostępność. Taki rodzaj relacji z koniem, której nie doświadczyłam nigdy wcześniej. Na zasadzie równości, partnerstwa. Jestem ja i koń i każdy ma swoje granice i potrzeby, ale jak jesteśmy na siebie (siebie samych i siebie nawzajem) uważni to możemy się dogadać 🙂 Twoja obecność była dla mnie cudowna – z jednej strony uspokajająca, a z drugiej ożywcza. Poleciłabym ten program mojej siostrze, mamie, przyjaciółce.

Marta Żęcin

Marta Żęcin

uczestniczka Drogi kobiety

Atawistyczna pierwotna moc

Konie przyszły do mnie z pola kilka lat temu…z pola kwantowego…pojawiały się coraz częściej przemycając swoje piękne oblicza na zdjęciach i obrazach…I teraz przyszedł czas na poznanie…jeszcze bliższe poznanie siebie i poznanie tych niesamowitych zwierząt…na uchylenie rąbka tajemnicy….na uchylenie bramy dotarcia do prawdy – do prawdy o sobie, swoich potrzebach i tęsknotach, do uchwycenia momentu, w którym bicie mojego serca zgrywało się z rytmicznym biciem serca konia….
Dziękuję Ci Agato za Twoje prowadzenie i towarzyszenie mi w tej drodze oraz cudownym kobietom, z którym stworzyłam wyjątkowy, pełen zaufania krąg.
Dziękuję też Nadziei – pięknej, majestatycznej klaczy w kolorze lśniącego hebanu, z którą poczułam najgłębszą więź.
Polecam ten warsztat każdej kobiecie, która chce dotknąć swojej wrażliwości i jednocześnie poczuć atawistyczną pierwotną moc. Na pewno wrócę.

Magdalena Warych

Magdalena Warych

uczestniczka Drogi kobiety

Połączenie energii z delikatnością

To było moje pierwsze tak bliskie spotkanie z końmi. Byłam pod ogromnym wrażeniem połączenia ich wielkiej siły i energii z delikatnością i chęcią współpracy. Podczas warsztatów miałam szczęście przebywać z grupą wspaniałych dziewczyn: każda z innego świata, z różnym doświadczeniem życiowym oraz zawodowym, a jednak łączyła nas jedna historia. To były momenty, kiedy milczenie w odpowiedzi było cenniejsze niż najmądrzejsze rady, kiedy mogłyśmy otworzyć się, licząc na szacunek i zrozumienie, wspierać się, śmiać i płakać. Połączenie tego doświadczenia z pracą z końmi oraz symboliką książki „Biegnąca z wilkami” sprawiło, że te spotkania były jedynymi w swoim rodzaju i będę często do nich wracać. (…) Od Agaty (prowadzącej) bije spokój i pozytywna energia. Tego rodzaju warsztaty są bardzo trudne do zrealizowania – bazujemy na emocjach, skupieniu, pracujemy ze zwierzętami, do których też trzeba mieć odpowiednie podejście. Wszystko zagrało. Agata czuwała nad całością, ale nie narzucała swojego planu, dając potrzebną przestrzeń do wypowiedzi, rozmów, a czasem milczenia. Czułam duże wsparcie jej obecności i odwagę, aby zrobić lub powiedzieć o niektórych rzeczach. Dziękuję!

Joanna Duda

Joanna Duda

uczestniczka Drogi kobiety

Energia i słowa mają znaczenie

Energia jest we mnie! Mam to w środku, a nie ma potrzeby szukania tego na zewnątrz. Można wspomagać się czynnikami zewnętrznymi, ale będzie to, to przysłowiowe 20%.

1. Docenienie domu – ogniska – relacji jakie mam. To jest mój fundament.
2. Zobaczyłam jak dużo pracy wykonałam i radość z tego faktu.
3. Obszary do pracy:
– dlaczego odbieram pewne rzeczy jako odrzucenie,
– brak akceptacji,
– dlaczego reaguje w taki, a nie inny sposób, kiedy osoby odbierają moje słowa zupełnie inaczej niż był zamierzony przekaz,
– jakie znaczenia mają dla mnie słowa
* dominacja
* brak akceptacji
* wycofanie
#co jest tutaj do przepracowania.

To moje główne lekcje i refleksje po warsztacie. Teraz moja praktyka codzienna będzie polegać na tym, jak pracować nad swoim energetycznym przekazem, to będą dla mnie pojedyncze spacery z psami.

Twoje prowadzenie dało mi odczucie spokoju, uszanowania przestrzeni, bezpieczeństwa i spójności.
Przestrzeń ośrodka działa kojąco, uspokajająco, energetycznie. Całość polecam Osobom, które rozpoczęły już pracę nad rozwojem i są w drodze.

Ewa Szczepańska

Ewa Szczepańska

uczestniczka Drogi kobiety

Odnaleźć MOC

Spróbuję podsumować TO co się wydarzyło i co dzieje się nadal w dwojaki sposób… w trochę żartobliwy, ale bardzo przystępny wykorzystując skojarzenie z reklamy Actimela. Był w niej człowiek, którego po wypiciu jogurtu otoczyła ochronna wielka bańka. Wyruszył w tej bańce uśmiechnięty i pewny siebie w deszczowy, pełen czyhających na niego, infekcji dzień. Z różnych stron atakowały go bakterie, a on po prostu robił swoje, bez uszczerbku na swoim zdrowiu. Jesteś moim Actimelem Agato! : -)))))

A tak bardziej refleksyjnie. To był piękny czas. Każdy szczegół, każdy element począwszy od programu warsztatów, koni, skończywszy na miejscu, do którego zapraszasz Uczestniczki jest spójny i harmonijny. Emanujesz spokojem, pewnością i życzliwością, która pozwala zaufać i podążać za energią, którą pod Twoim mistrzowskim przewodnictwem wytwarza cała grupa. Doświadczając magii jednocześnie nazywałyśmy pewne rzeczy odwołując się do nauki. Duży szacunek dla Ciebie za balans i utrzymanie proporcji między sercem a rozumem. Uważność jaką dajesz ludziom i zwierzętom jest ogromnie bezpieczna i wspaniała. Dziękuję za to, że odnalazłam swoją MOC.

Katarzyna Liszka

Katarzyna Liszka

uczestniczka Drogi kobiety

Odkrycia do zastosowania w codziennym życiu

Głębokie osobiste doświadczenie na kilku poziomach tj. emocji, myśli, ciała, zachowań. Doświadczenia z końmi (zadania indywidualne i grupowe, obserwacje) w kontekście omawianych tematów oraz baśni z „Biegnącej z wilkami” pozwalały mi na symboliczne, ale i realne wdrożenie ich w życie. Dzięki temu moje refleksje i odkrycia stosuję w codziennym życiu, podczas podejmowania ważnych dla mnie decyzji zawodowych i osobistych. Zabieram ze sobą wiele refleksji, a najważniejsze to: Autentyczność jest zawsze możliwa i dostępna, daje napęd do działania. Przejawia się w tym, że wiem, co czuję, jakie są moje potrzeby, co się dzieje ze mną, jestem w kontakcie z rzeczywistością i świadomie wybieram. Intuicja jest potężną siłą, mogę ją rozwijać np. poprzez moje pasje, relacje z innymi osobami – zawsze warto znaleźć czas na celebrowanie dobrych momentów w naszym życiu, to pokazuje szacunek wobec siebie i innych. Polecam kobietom, które pragną jakiejś zmiany, chcą pełniej i szczęśliwiej żyć, osiągnąć cele zawodowe osobiste, chcą się podzielić swoim doświadczeniem z innymi kobietami.

Agnieszka Mayilov

Agnieszka Mayilov

uczestniczka Drogi kobiety

Mistrzostwo w pracy z ciszą

Konie są bardzo wrażliwe na człowieka, są też metaforą nas samych. Odkrywanie i przywołanie w sobie kobiecej mocy to “must have”, żeby przeżyć życie w pełni. Program jest spójny, tematy i zadania na poszczególnych sesjach prowadzą do analizy siebie i refleksji.
Jestem na ścieżce rozwoju i to jest jeden z kluczowych elementów tego etapu w moim życiu. Prowadzenie Agaty daje poczucie pełnej akceptacji i jest to mistrzostwo w pracy z ciszą. Ośrodek daje poczucie wolności i spokoju. Bardzo pomaga przebywanie w energii kobiet. Polecam wszystkim, którzy chcą odkryć siebie lub wzmocnić. Fajny byłby program dla matki i córki.

Maria Sawicka

Maria Sawicka

uczestniczka Drogi kobiety

Prawdziwa JA

Zajęcia Droga Kobiety wołały mnie od pierwszego przeczytania o nich i jednocześnie brakowało mi ODWAGI by wziąć w nich udział . Było to dwa lata temu. W międzyczasie brałam udział w innych zajęciach i szkoleniach u Agaty.
Właśnie wróciłam z zajęć Droga kobiety – Przyszła ODWAGA, i to czym chcę się podzielić w Wami wszystkimi które, będziecie czytać to – to WARTO – warto być na tych zajęciach, przejść metaforycznie tą drogę w towarzystwie Agaty, koni trenerów , współuczestniczek zajęć.

Niezależnie od dotychczasowej wiedzy o sobie czy życiu, połączenie w jednym czasie: treści baśni Biegnącej w wilkami, siły i mądrości otwartych kobiet, mądrości koni i wyczucia Agaty w towarzyszeniu temu wszystkiemu oraz pięknej przestrzeni ośrodka i lasu obok dało mi nowe spojrzenie na te sprawy, co do których utknęłam na jakiś czas. Wróciłam z poczuciem jasności pierwszego kroku i poczuciem jak ma być na końcu. Wartością dla mnie jest , że te zajęcia przeżyłam, a nie przegadałam / choć rozmów było sporo/ one karmiły. Polecam z serca. Moc jest z Nami, Tymi co po nią sięgną.

P.S.
Agato to niesamowite uczucie, że w końcu zobaczyłam tę żywą część w sobie, poczułam że to najbardziej z możliwych żywa i prawdziwa JA.

Sylwia Dusza

Sylwia Dusza

uczestniczka Drogi kobiety

Spotkanie  z końmi

Decyzja o udziale była spontaniczna, bardzo intuicyjna. Jechałam na warsztaty z dużą ciekawością, bez jakichkolwiek założeń. Chciałam przeżyć to, co już poznawczo wiem o sobie i to, czego jeszcze nie wiem. Kontakt z końmi jest prawdziwym spotkaniem, nie ma miejsca na udawanie, pozory, maski. Przed warsztatami bałam się koni, a może czegoś, co mogę odkryć w sobie? Warsztaty były bezpieczną drogą w głąb swoich emocji – tych oswojonych i tych dzikich. Ćwiczenia z udziałem koni nasilały moje przeżycia, pozwalając im uwolnić się, a przede wszystkim zaistnieć w świadomości.

Dzięki pracy z grupą nadawałam rozumienie temu, co przeżywałam. Kobiety w grupie były życzliwe, wspierające, przychylne, zaciekawione, autentyczne. Agata jako prowadząca potrafiła być przy nas, nie tracąc uważności na procesy indywidualne i grupowy. Wszystko to było doprawione adekwatnym poczuciem humoru. Przełamałam lęk przed końmi, nauczyłam się dzielić z nimi przestrzeń i znalazłam wspólny język. Kontakt z końmi to lekcja autentyczności i pokory. Z nimi nic i jednocześnie wszystko, jest oczywiste.

W czystej formie doświadczyłam balansu pomiędzy bliskością a dystansem, stawianiem granic w relacji a otwartością, uważnością na siebie i drugą osobę w relacji.

Jola

Jola

uczestniczka Drogi kobiety

Uwierzyłam w siebie

Cześć Agata,

minęły, aż dwa tygodnie od pobytu u Ciebie w ośrodku i od cudownych warsztatów mocy, jakie zorganizowałaś, podczas których mogłam poznać wspaniałe inspirujące kobiety i przyjrzeć się sobie w odbiciu relacji z końmi.

Wciąż wracam z przyjemnością do harmonijnego ośrodka jaki stworzyłaś, który dzięki włożonej pracy i przemyślanemu porządkowi, stanowi fantastyczny fundament do samorozwoju. Otoczenie pasuje do siebie. Nie ma żadnych zbędnych przedmiotów, nic nie wytrąca z atmosfery zamyślenia i przemyśleń oraz planów, które mimowolnie się wyłaniają dzięki spotkaniom z końmi i pracy w grupie, w ramach różnych zadanych przez Ciebie ćwiczeń.
Wyjechałam z ośrodka silniejsza. Zrozumiałam niespójności, które powodowały w moim życiu chaos w relacjach, zarówno osobistych, jak i zawodowych.

Uwierzyłam w siebie tak na serio, bez przeglądania się w oczach innych. Konie w sposób bardzo autentyczny reagują na to, co im pokazujemy lub ukrywamy. Przy nich nie można nosić maski, trzeba odkryć swoją naturę. Droga kobiety – bo tak jest zatytułowany warsztat, w którym uczestniczyłam, pokazał mi jak ważne jest bym podążała drogą zgodną z moimi wartościami, poczułam wolność i chęć do działania z sercem i zaangażowaniem, bez obaw. To pierwszy mój pobyt na warsztatach u Ciebie i zapewne nie ostatni.

Dziękuję Agata! Nie tylko Twoje konie są wspaniałymi trenerami, ale Ty jesteś osobą bardzo inspirującą, z którą przebywa się z przyjemnością, która wzbudza zaufanie i przy której można z łatwością budować i odkrywać siebie.

Kamila Szarejko

Kamila Szarejko

uczestniczka Drogi kobiety

Kompendium profesjonalizmu

Miejsce rozwoju niepowierzchownego. Esencjonalne doświadczenia. Zielone światło dla intuicji, prawdy, przestrzeń do głębokiego namysłu, zaproszenie do zajrzenia pod maski. Kompendium profesjonalizmu i wiedzy, tak w odniesieniu do pracy z końmi, jak z przyszłymi uczestnikami warsztatów. Twoje autentyczne otwarcie i dzielenie się umiejętnościami, Spokój i moc. Ze zjazdu na zjazd czułem się coraz bardziej jak uczeń w kontakcie mistrzem Yodą. Dzięki temu jestem teraz bardziej świadom tego, co mam a czego potrzebuję, czuję się lepszy w nawigowaniu przez życie, silniejszy. Rozwinąłem także i ugruntowałem swój warsztat trenerski, jestem gotów by samodzielnie przygotować i poprowadzić warsztaty HAE.

Tomasz Ołdak

Tomasz Ołdak

Uczestnik Szkoły facylitatorów programów rozwojowych z końmi

Żyć swoim życiem

Udział w Szkole Facylitatorów Programów Rozwojowych z Końmi był moim marzeniem. Ta szkoła to niezwykła Przygoda, która rozpoczęła nowy cykl w moim życiu. Zawsze chciałam, aby mój zawód był zgodny z pragnieniami mojego serca. Po szkole Agaty, tak się właśnie stało. Konie kochałam od dziecka. Jeździłam rekreacyjnie. Potem zsiadłam z końskiego grzbietu. Zaczęłam szukać innej drogi do tych niezwykłych zwierząt. Nie miałam jednak jasności, jak mogłabym pracować z końmi. W międzyczasie dużo się wydarzyło. Silnie pracowałam nad swoim rozwojem. Zrezygnowałam z etatu. Założyłam swoją firmę. To była ważna droga. Paradoksalnie konie wróciły do mnie, w chwili gdy “odpuściłam”, kiedy poczułam, że to, co dla mnie ważne, to kontakt i bycie z nimi. Tyle. Kilka miesięcy później zdecydowałam się na szkołę Agaty. Dzisiaj pracuję z końmi i ludźmi. Wiem, że chwila, w której się to zadziało nie jest przypadkowa.  To, co jest piękne w tym, co proponuje Agata, to wzmacnianie i odkrywanie wewnętrznego przywództwa. To przestrzeń, w której jest dużo miłości, zrozumienia i mądrości. To przestrzeń wzrostu i sięgania po nowe możliwości. W swoim tempie. Tu nie usłyszysz jednej recepty na szczęście, tu sama/sam nauczysz się ją tworzyć i realizować w swoim życiu.  Coraz głośniej słyszę swój wewnętrzny głos, który mnie prowadzi. To jest najcenniejszy skarb, który wynoszę z tego niezwykłego doświadczenia.
Szkołę Facylitatorów Programów Rozwojowych z Końmi polecam z całego serca wszystkim, którzy chcą żyć swoim życiem, zbliżyć się do swojego wewnętrznego piękna i przywództwa i, oczywiście, wszystkim tym, którzy kochają konie. To jedna z ważniejszych Przygód w moim życiu. Dziękuję Agata.

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Uczestniczka Szkoły facylitatorów programów rozwojowych z końmi

Wzięłam lejce swojego życia w ręce

Całościowe doświadczenie udziału w programie szkoły ujmę w jednym słowie – ROZWÓJ. Był to dla mnie czas odważnego odkrywania… siebie. Podróż przez doświadczenia, w czasie której przyglądałam się swoim utrwalonym i wypielęgnowanym przez lata maskom. Moje przekonania o sobie stopniowo się rozluźniały i docierałam do tego, co jest we mnie – jako miejsca do wyrażania siebie w zgodzie ze sobą, autentycznie i z mocą. 

Jestem wręcz zaskoczona ze zmian, które wprowadzam w życiu, choć jeszcze nie tak dawno wydawały mi się niemożliwe do wdrożenia. Na gruncie życia osobistego i zawodowego. Tak! Wzięłam lejce swojego życia w ręce.
Dziękuję za Twoją perspektywę dostrzegania mostów w przeszkodach. Lekcje stawiania granic, której nie zapomnę do końca życia. Dla mnie jesteś Nauczycielem, który odwołując się do wewnętrznej mądrości uczestnika, tworzy przestrzeń do odkrywania nieznanych lądów. Dziękuję. 🙂
Polecam wszystkim, którzy chcą poprawić jakość swojego życia, by czuć się spełnionym i szczęśliwym 🙂
Justyna Brońska

Justyna Brońska

Uczestniczka Szkoły facylitatorów i Train the trainer

Uświadomienie nieświadomości

(…) No ale Szkoła to nie same przyjemności, w końcu bez przesady. Były też trudniejsze kwestie do uświadomienia sobie czyli mówiąc po ludzku, do ogarnięcia. Jedna z nich dotyczy tego, co nieświadome. Do tej pory sprawy były w miarę proste, to co istnieje to jest to, co można zobaczyć lub/i poczuć (innymi słowy to nad czym moja świadomość w ten lub inny sposób panuje) i wszystko to jest poddane w jakimś stopniu kontroli (a raczej iluzji kontroli, jestem byłym ‘control freak’ jeszcze w procesie zdrowienia z tej przypadłości). No i ta Szkoła jasny gwint uświadomiła mi, że nieświadomości co prawda nie widać i nie czuć – ale ona JEST.

Justyna Gawąd

Justyna Gawąd

Uczestniczka Szkoły facylitatorów programów rozwojowych z końmi

Głębokie doświadczenie siebie

(…) I teraz, już z prawie rocznej perspektywy, mogę śmiało powiedzieć, że w tamtym czasie doświadczyłem siebie tak głęboko, jak nigdy przedtem. Zwłaszcza analiza mojego kontaktu z końmi w kontekście stanów, uczuć i potrzeb oraz strategii podejmowanych w celu ich realizacji, okazały się zaskakujące. Pozwoliło mi to wejrzeć w głąb siebie i uwolnić to, co wcześniej było nieuświadomione i skrywane pod maskami obaw o to kim boję się być i kim chciałbym, żeby mnie widziano. Ten proces gdy już się rozpoczął, dał mi korzyści natychmiastowe, ale myślę, że równie ważne jest to, że towarzyszy mi już na stałe.(…)

Wiesław Michnowski

Wiesław Michnowski

uczestnik Szkoły Facylitatorów Programów Rozwojowych z Końmi

Szkoła dzięki której wyrastają skrzydła

O szkole facylitatorów dowiedziałam się przypadkiem, grzebiąc w Internecie. Gdy przeczytałam, czym tak naprawdę jest, zachwyciłam się od razu. Nie wiedziałam jednak czy się nadaję do takiej szkoły, a potem do takiej pracy. Moje obawy budził brak wykształcenia psychologicznego, nie miałam też nic wspólnego z coachingiem.
Dlatego najpierw zdecydowałam się na intensywny „Train the trainer”- i to było objawienie. Te warsztaty wywróciły do góry nogami moje życie, zaczęłam inaczej patrzeć na siebie, na otoczenie. Wtedy nie wiedziałam, że to była zaledwie przystawka do tego, co mnie spotkało podczas zajęć w szkole.

Agata Wiatrowska jest demiurgiem. Razem ze swoimi końmi dała mi szansę na dotarcie w głąb siebie, na zmierzenie się z przeszłością i na nowe otwarcie. Dzięki jej szkole wyrosły mi skrzydła. Teraz będę mogła się wiedzą dzielić z innymi.

Agata Wiatrowska – dziękuję z całego serca za szkołę. Dała mi nowe życie.

Monika Filipowska

Monika Filipowska

Uczestniczka Szkoły facylitatorów i Train the trainer

Szkoła dzięki której wyrastają skrzydła

O szkole facylitatorów dowiedziałam się przypadkiem, grzebiąc w Internecie. Gdy przeczytałam, czym tak naprawdę jest, zachwyciłam się od razu. Nie wiedziałam jednak czy się nadaję do takiej szkoły, a potem do takiej pracy. Moje obawy budził brak wykształcenia psychologicznego, nie miałam też nic wspólnego z coachingiem.
Dlatego najpierw zdecydowałam się na intensywny „Train the trainer”- i to było objawienie. Te warsztaty wywróciły do góry nogami moje życie, zaczęłam inaczej patrzeć na siebie, na otoczenie. Wtedy nie wiedziałam, że to była zaledwie przystawka do tego, co mnie spotkało podczas zajęć w szkole.

Agata Wiatrowska jest demiurgiem. Razem ze swoimi końmi dała mi szansę na dotarcie w głąb siebie, na zmierzenie się z przeszłością i na nowe otwarcie. Dzięki jej szkole wyrosły mi skrzydła. Teraz będę mogła się wiedzą dzielić z innymi.

Agata Wiatrowska – dziękuję z całego serca za szkołę. Dała mi nowe życie.

Monika Filipowska

Monika Filipowska

Uczestniczka Szkoły facylitatorów i Train the trainer

Cenna perspektywa i wrażenia trudne do opisania słowami

Przymierzam się i przymierzam do zdania relacji z magicznego weekendu, który spędziłam w Puszczy Bolimowskiej na warsztatach Train the Trainer w ośrodku HorseSense u Agaty Wiatrowskiej. Nie jest łatwo opisać tyle wrażeń, tym bardziej, że relacja fotograficzna w tym wypadku nie wystarczy i muszę coś z siebie wykrztusić. Także przeżyciami nie jestem w stanie podzielić się do końca, bo były zbyt intymne. Jak wielu z Was wie, od jakiegoś czasu staram się połączyć pracę zawodową z pasją. Stąd kurs hipoterapii, przygotowania koni do hipoterapii, a teraz warsztaty facylitacji. Myślę, że moja koncepcja pracy na przyszłość właśnie się domyka. Pracy nadal w duchu pomocy moim pacjentom, ale przy pomocy moich partnerów, nauczycieli i poniekąd terapeutów – KONI.

Jechałam na ten warsztat z przygodami, przystankami, ale postanowiłam, że dotrę, choć do końca nie wiedziałam, czego się spodziewać. Pierwszy dzień był dla mnie dość trudny. Musiałam przewalczyć nawyki pracy z koniem, przewalczyć swoja chęć do interpretacji, komentarzy, czyli po prostu zamknąć japę, siąść na dupie i słuchać……. koni. Do pracy wybrałam konia, o którym myślałam, że wszyscy go wybiorą, wszak taki piękny andaluz, taki jurny, taki bardzo przypominający Malfika (a podobno niezły cykor). Szaman. Od razu ukradł moje serduszko. I o dziwo – tylko moje 😀 Pomyślałby kto, że prowadzenie konia na placu może dostarczyć tyle emocji. A może, o ile zejdziemy z konia zwierzęcia, z którym mamy do czynienia na co dzień, a potraktujemy go jako symbol, archetyp, katalizator. Wieczór był dziwny. Nie wiedziałam, czy mam czytać, ćwiczyć jogę, rozmawiać, dzielić się wrażeniami z przyjaciółmi na messengerze…. w każdym razie poszłam spać późno, bo zrobiłam wszystko naraz.

Na drugi dzień byłam na nogach już o 6 rano, a o 8.20 było już po zdjęciach koni, po jodze na trawie, śniadaniu i właśnie zasiadałam z kawą w ogrodzie patrząc na konie. Drugi dzień przyniósł o wiele większe zrozumienie istoty warsztatów i całego procesu. Także kolejności ćwiczeń. A co najważniejsze – zrozumienia co to znaczy koń trener (nie, nie wbiegają kadrylem i nie tłumaczą pod drzewkiem istoty rzeczy). Ujęło mnie to, że facylitator nie jest osobą narzucającą interpretacje, mówiącą jak jest (jak np. w terapii bywa, a nie powinno). Jest raczej kimś w rodzaju strażnika, uważającego by nikt nie ucierpiał, a wyniósł jak najwięcej dla siebie. W terapii czasem używa się kart, czasem figurek, a czasem można poprosić konia o rolę niespotykaną – rolę symbolu, tego, czego chyba wszyscy końscy ludzie doświadczyli w dzieciństwie. Dla nie końskich ludzi ten symbol może być jeszcze bardziej wyraźny. Złotogrzywek z ruskiej bajki, Cienistogrzywy z Władcy Pierścieni, Mustang z Dzikiej Doliny, Silver Brumby, Black Beauty czy wreszcie The Last Unicorn.

Koń jest lustrem emocji, liczne badania wskazują, że dostosowuje parametry fizjologiczne do człowieka, inne badania pokazują, że z całych sił próbuje się komunikować, dopóki ludzie nie zamordują tego w nim. Nie powiem, że jest to nowa droga, która przewala mi świat koni do góry nogami, ale na pewno jest to inna, cenna perspektywa, którą mogę wykorzystać w pracy zawodowej, a także w we własnym doświadczaniu. Nie sądzę bym opisała wszystko co istotne. Nie da się. Bardzo dziękuję Agacie i koleżankom, które uczestniczyły w warsztacie, za ten weekend. Dziękuję też Szamanowi, Nadziei, Anyżowi i Fregacie. C.D.N.

Monika Nyx

Monika Nyx

Uczestniczka Train the trainer

Konie wysyłają nam sygnały

Chciałam bardzo podziękować Pani Agacie i wszystkim uczestnikom za wsparcie i cenne wskazówki. Dzięki temu, że trafiłam na kurs, Migawka jest dzisiaj ze mną. Moje podejście do niej i do siebie całkowicie się zmieniło. Już się na nas nie denerwuję, pozwalam na więcej (oczywiście w granicach rozsądku), odpuszczam i przede wszystkim słucham tego, co chce mi powiedzieć, przekazać swoim zachowaniem. Dzięki temu bardzo mi zaufała, a ja ufam jej. Chodzimy same w teren (co wcześniej było niemożliwe) i jest nam ze sobą dobrze.

Chciałam tylko powiedzieć, że konie wysyłają nam mnóstwo sygnałów, których my niekoniecznie chcemy słuchać. Wiele rzeczy, których od Niej wymagałam ona po prostu nie była w stanie zrobić. Gdybym nie przeszła z Wami kursu i nie zaczęła patrzeć na Migawkę z innej perspektywy, pewnie nadal nie szukałabym przyczyny, tylko myślałabym, że jest wredna, że potyka się o własne nogi, bo jest niezdarna, że jest leniwa, albo tłumaczyłabym to tym, że mnie nie lubi, że jestem beznadziejna, bo nie potrafię sobie poradzić z koniem. Niedawno lekarz weterynarii stwierdziła u Migawki syndrom wobblera, jest to nieuleczalna choroba neurologiczna, inaczej syndrom chwiejności. To przez tą chorobę broni się przed kłusem na kole, bardzo niepewnie czuje się na krótkiej lonży, potyka się, boi się cofnąć i czasami potrafi mnie nadepnąć tylnymi nogami. Całe szczęście choroba nie postępuje, a my zrobimy wszystko, żeby tak zostało do końca życia. Jeszcze raz dziękuję Pani Agato za szansę którą nam Pani dała.

Elżbieta

Elżbieta

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń"

Szczęściotwórcza świadomość

Jestem przede wszystkim ogromnie wdzięczna za możliwość doświadczenia, w takiej w formie, wspólnego odkrywania tajemnic. Każde kolejne zadanie odsłaniało jakieś obszary we mnie, które takiego zadania potrzebowały. Większa świadomość końskiego świata, ich potrzeb, emocji, zachowań i przyznanie im równej wagi w naszej relacji, sprawiło, że świadomość mojego wewnętrznego świata również się poszerzyła. I gdybym miała wybrać jedną frazę, która miałaby podsumować moją drogę w tym kursie to byłaby to właśnie „świadomość”.

Doświadczyłam też bardzo dużo radości. Obserwacja koni, możliwość bycia z nimi na co dzień, a w trakcie wykonywania zadań na nieco innym niż zwykle poziomie jest absolutnie „szczęściotwórcze”.
A najcudowniejszym aspektem jest to, że mogłam tę drogę przejść z Gwiazdką. Ten czas pozwolił nam poznać się lepiej i myślę, że również lepiej się zrozumieć. Dając jej przestrzeń na wyrażanie tego, czego ona potrzebuje, otworzyłam nam możliwość bycia razem na nieco innych poziomach. Mam wrażenie, że z głowy (muszę, powinnam) zeszłam w tej relacji bliżej serca (możemy, chcemy). Cenne jest również spostrzeżenie, że im bardziej spójna ja jestem w tym, co czuję i robię, tym chętniej koń ze mną współpracuje. Nawet jeżeli jestem w złym nastroju, to bycie w nim autentycznie jest lepsze niż udawanie, że tak nie jest.

Nie wszystko, co przerabiałam było łatwe i przyjemne. Odkryłam kilka obszarów, które wymagają dłuższej pracy i zabieram je ze sobą w dalszą drogę. Mam na koncie kilka zaskoczeń, gdzie wydawało mi się, że coś będzie dziecinnie łatwe, a okazywało się wręcz trudne. Taka przypominajka, żeby nie okopywać się w swoich przekonaniach, tylko zachować otwartość w głowie i sercu, bo w czymś dobrze znanym nadal można odkryć zupełnie nowe światy.
Ja bardzo odczuwam to, że koń jest naszym zwierciadłem. Wszystko to, co odpala się w kontakcie i relacji z koniem jest dokładnie tym samym, co odpala się w moim życiu prywatnym i zawodowym. Po prostu koń z racji swoich rozmiarów i potencjalnie niebezpiecznych dla mnie reakcji, nie pozwala tak łatwo zaprzeczyć, wyprzeć problemu czy zamieść go pod dywan. Nie zawsze to, co widzę jako swoje odbicie w koniu jest dla mnie miłe, ale zawsze jest informacją o tym, w jakim miejscu jestem. To wielki przywilej i ogromna wdzięczność mieć za nauczyciela istotę tak cudowną jak koń.

A Twoje Agato przewodnictwo w tej drodze jest czymś niezwykle cennym. Bardzo Ci dziękuję za ten kurs, za możliwość wspólnego odkrywania tajemnic koni i Twoje serdeczne wsparcie.

Agata Niklas

Agata Niklas

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń"

Nowy pozytywny styl życia

Kurs ten uświadomił mi jak wiele zależy od mojego nastawienia, nastroju. Jak projekcje zmieniają rzeczywistość i to nie tylko tę końską. Na wiele spraw patrzę teraz inaczej. Dla mnie była to wędrówka w głąb siebie. Obserwowanie jak odmienia się moje życie. Nie chodzi mi tylko o wykonywanie zadań z koniem (one były pomocne), ale głównie o zmiany nastawienia do różnych sytuacji. W moim odczuciu możliwość określenia faktów i opinii w życiu codziennym bardzo je ułatwia, wprowadza większy spokój, mniej nerwów. Określenie potrzeb i werbalizowanie ich zmieniło nasze rodzinne zwyczaje. Otwarło nowy rozdział. Prowadzimy dialog, czasem nawet bez słów. Co do relacji z koniem, to też się zmieniły. Słuchamy się nawzajem. To niesamowite jak koń chce z nami przebywać i rozmawiać. Wystarczy tylko być tu i teraz. Czasem odpuszczam nasze spotkanie, wiedząc że i tak nie będę z koniem duchem tylko ciałem. Kiedyś bym na to nie wpadła.

Po tym kursie nic już nie będzie takie jak przedtem. Ja się zmieniłam. I dobrze mi z tym, choć nie było łatwo pracować z samą sobą. Dziękuję za pokazanie innej drogi do porozumienia. Chciałam tylko porozmawiać z moim koniem, a znalazłam nowy pozytywny styl życia.

Aleksandra  Kochańska

Aleksandra Kochańska

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń"

Zaklinaczka koni

 
Odkryj Tajemnice Koni i Usłysz Co Chce Powiedzieć Koń był moim pierwszym kursem online w jakim brałam udział. Nie wiedziałam czego się spodziewać tym bardziej, że temat jest zagadkowy. Akurat po raz pierwszy podjęłam się opieki nad koniem i potrzebowałam pomocy. Gorąco polecam! Jeśli zależy komuś na zbudowaniu relacji z koniem opartej na zrozumieniu, zaufaniu i przyjaźni to ten kurs jest jak najbardziej dla niego. O ile zdążyłam się zorientować są to metody nowatorskie w świecie koniarzy. Do tego stopnia, że zostałam uznana za Zaklinaczkę Koni. Co więcej nabytą wiedzę wykorzystuję w relacjach z moimi psami, a nawet z ludźmi. Dziękuję Ci Agato i dziękuję tym uczestnikom kursu, którzy odważyli się dzielić swoimi doświadczeniami! Mam nadzieję spotkać się z Wami znowu na następnym kursie.

Anna Koula

Anna Koula

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń

Poszerzenie samoświadomości

Moduły kursu były dobrze ułożone wg mnie, prowadziły świadomość i uważność w kolejne połączone ze sobą zagadnienia. Nagrania Agaty bardzo go wzbogaciły.Ten kurs poleciłabym osobom, które chcą poszerzyć swoją świadomość w byciu ze sobą, z końmi, w ogóle z ludźmi w świecie. Także tym, którzy będąc na ścieżkach swego rozwoju chcą w krótkim czasie zrobić sobie podsumowanie, co jest ważne w życiu. Dla mnie ten kurs był pomocny przy uświadomieniu , że własna intuicja pomaga w relacji z koniem, a świadomość siebie i szczerość wobec siebie i konia czyni CUDa 🙂 czekam na kolejny kurs w zakresie relacji ……. mam poczucie że to temat rzeka 🙂

Sylwia Dusza

Sylwia Dusza

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń"

Prawdziwy dialog z koniem

Kurs „Odkryj tajemnice koni” jest niezwykłą drogą rozwojową, która daje możliwość zobaczenia, tego co wcześniej było ukryte i wejście w prawdziwy DIALOG z końmi, ze sobą i ze światem. Aby ten dialog był możliwy, musimy wiedzieć, co tak naprawdę „mówimy” do koni i pozwolić im na „mówienie” do nas. Kolejne moduły prowadzone przez Agatę prowadzą w głąb tej komunikacji, w taki sposób, że to co wydawało się niemożliwe z końmi, staje się codziennością. Pomimo przejścia wielu różnorodnych warsztatów z końmi i poznania różnych koncepcji, a także wielokrotnego doświadczania działania Agaty jako facylitatora na warsztatach na żywo, a nawet już po zostaniu facylitatorem programów rozwojowych z końmi, jestem zaskoczona kolejnymi odkryciami, które zrobiłam dzięki temu kursowi. Myślę, że może być transformującym doświadczeniem dla wielu osób i co ważniejsze: to nie dotyczy tylko porozumienia z końmi! Konie są tu drogą do lepszego rozumienia siebie i innych.

Dla osób, które chcą prowadzić programy rozwojowe z końmi czy pracują z ludźmi i końmi w roli insturktora czy hipoterapeuty, ten kurs to “must have”. Bez rozumienia siebie i chęci zrozumienia konia (lub w ogóle dopuszczenia myśli, że może się tego nie rozumie) uczenie innych czy pomaganie innym staje się szkodliwe. Kurs on line może być początkiem tej drogi, która nigdy się nie kończy 😉

Joanna Borysiewicz-Gardeła

Joanna Borysiewicz-Gardeła

uczestniczka kursu online "Odkryj tajemnice koni i usłysz co chce powiedzieć koń"

Od unikania tematów do otwartej dyskusji

 

Dzięki obserwacji innych osób i ich interakcji z końmi mogliśmy się lepiej poznać. Jeśli ktoś chce budować samoświadomość, i taką samoświadomość zespołową, myślę, że jest to jedno z wyjątkowych doznań, które każdy potem pamięta i odwołuje się do tych interakcji w codziennej pracy z innymi ludźmi. (…) Po tym wydarzeniu, po powrocie, zespół, którym kieruję, był w stanie przejść przez taki etap unikania tematów i traktowania pewnych tematów jak tematy tabu do takiej sytuacji, w której rzeczywiście bardzo otwarcie jesteśmy w stanie dyskutować, nie tylko na tematy profesjonalne, ale też na wszelkie problemy i wyrażać różne opinie. Łatwiej nam się ze sobą dyskutuje o tematach trudnych. Na dzień dzisiejszy to, gdzie firma jest, po części, zawdzięczamy też temu, że staliśmy się bardziej świadomi siebie, a w tym pomogło nam to szkolenie z końmi.

Tomasz Buraś – Prezes Zarządu DHL

Tomasz Buraś – Prezes Zarządu DHL

po programie dla organizacji

Wsparcie efektywnych sieci współpracy

 

Dla mnie osobiście uczestnictwo w warsztatach HorseSense było niezwykłym egzystencjalnym przeżyciem. Uczestniczyłam tam z własnym zespołem i doświadczyłam jak obnażająca i jednocześnie budująca, i wzmacniająca jest praca z końmi bez przemocy. W moim poczuciu propozycja programów HorseSense wspiera budowanie efektywnych sieci współpracy, które mogą być odpowiedzią na wyzwanie cywilizacyjne, przed którym stoją aktualnie organizacje. Cały warsztat z końmi to nie jest zabawa. To jest bardzo głęboka praca nad budowaniem relacji.

Dorota Jakubowska – Prezes Grupy TROP

Dorota Jakubowska – Prezes Grupy TROP

po programie dla organizacji

Metoda dla nowoczesnych firm, które szukają nietypowych rozwiązań.

 

Mogłam siebie poznać od wewnątrz, w niekonwencjonalny sposób. Było takie doświadczenie, że miałam przekonać konia do ruchu flagą. Ja tak bardzo w to wierzyłam, że mi się uda, że nie miałam z tym problemów. Zrozumiałam wtedy jak wielkie znaczenie mają nasze wewnętrzne przekonania. Wykorzystuje to teraz w mojej pracy codziennej. To jest metoda dla nowoczesnych firm, które szukają nietypowych rozwiązań. Coaching czy mentoring to metody tradycyjne, tu też musi być chemia między coachowanym, a coachem. Konie natomiast przez to, że milczą i reagują na to, co mamy w środku i na to co myślimy, mogą być wspaniałym narzędziem do poczucia tego, jak to jest ważne: co czujemy i myślimy. Byłam na tym szkoleniu w ważnym momencie zmiany zawodowej (zmiana działu) i to doświadczenie mi bardzo pomogło. Dodatkowo, wartością dodaną była pomoc w moich wystąpieniach publicznych. Często wypowiadam się dla dużych grup. Wtedy kluczowe jest, żeby być pewnym tego, co chce się powiedzieć. I to właśnie konie pozwoliły mi uwierzyć w siebie i wzmocnić swoją pewność siebie. Dlatego też serdecznie polecam 🙂

Monika Waligóra – Dyrektor ds. komunikacji i PR w DHL

Monika Waligóra – Dyrektor ds. komunikacji i PR w DHL

po programie dla organizacji

Nowe podejście do snów i baśni

Na spotkaniach nauczyłam się nowego podejścia do snów oraz czytania baśni. Wiedza ta, praktycznie od zaraz, jest do wykorzystania i dała mi jasność w rozumieniu siebie i swoich różnych zachowań. Sny, od kiedy pamiętam, były dla mnie wskazówkami, jednak po tych spotkaniach jest to poszerzona wiedza.

Droga do prawdy to w mojej ocenie zajęcia dla osób, które chcą lepiej Siebie poznać, w sensie np.: jak część nieświadoma komunikuje się ze świadomą i nauczyć się JESZCZE LEPIEJ na co dzień korzystać z własnej mądrości i tej mądrości, którą przekazały nam minione pokolenia w postaci baśni, archetypów czy księgi przemian. To fajny podręczny pakiet i dobra inwestycja w Siebie .

Sylwia Dusza

Sylwia Dusza

uczestniczka programu on-line Droga do prawdy

Najmocniejszy rozwojowo kurs, w którym uczestniczyłam

Po pierwsze dziękuję za zaproszenie do uczestnictwa. Poprzednie kursy, z których skorzystałam: „Tajemnice koni” i „Rusz z kopyta” oraz podkasty rozwojowe, webinary, livy z archetypami dały mi dużo wiedzy, narzędzi do pracy nad sobą, ale i poczucie, że to dopiero początek rozwojowej drogi. Dlatego nie zastanawiałam się czy „Droga do prawdy” jest dla mnie, bo wiedziałam, że tak jest.
To najmocniejszy rozwojowo kurs, w którym wzięłam udział. On-line, ale w grupie. Dostałam narzędzia jak pracować ze snami, baśniami, archetypami i Księgą Przemian. Mogłam skorzystać ze wskazówek Twoich oraz zobaczyć jak pracują uczestniczki i wiele nauczyć się od nich. Mogłam podzielić się moimi odkryciami i odczuciami, wątpliwościami.

Co zmienił we mnie ten kurs? Praca ze snami mnie umocniła, pomogła mi uporać się z trudnym kawałkiem z młodości. Jedne sny się skończyły, inne się pojawiły, wiem, że są częścią mnie. Uczę się rozpoznawać wskazówki, które z nich wynikają.
Będę wracać do „Biegnącej z wilkami” i archetypów. I ching jest dopełnieniem, chciałabym się go jeszcze pouczyć, bo to duży temat. Ułatwia rozpoznawanie sytuacji i podejmowanie kolejnych kroków, adekwatnych do sytuacji.
Czy uczestnictwo w tym kursie wpływa na moją codzienność? Tak, mniej uciekam przed trudnymi tematami, decyzjami. Boję się, ale działam. Mam więcej motywacji i siły do działania.

Po ostatnim spotkaniu pojawił mi się obraz drzewa, którego trzeba pilnować, by pięknie wyrosło. By żyć w pełni musi być silne, mieć długi mocny i rozgałęziony korzeń, którym nieustannie czerpie czystą wodę z głębin, opiera się wichrom, odradza po suszy i mroźnej zimie, nie daje się szkodnikom, wciąż na nowo wypuszcza pędy, zielone liście, zakwita, rodzi owoce, jest schronieniem dla ptaków.

Dziękuję za prowadzenie na rozwojowej drodze ️

Krystyna Witała

Krystyna Witała

uczestniczka programu on-line Droga do prawdy

Zaproszenie do wyruszenia po głębsze części siebie

Kiedy trafiłam na ofertę tego programu rozwojowego online, byłam w miejscu, gdzie runął mój światopogląd. Zaczęłam dostrzegać, że to jak żyje na co dzień, czym się kieruje pochodzi głównie z poziomu ego. Kiedy zainspirowana jednym z live’ów Agaty, o karcie archetypowej pole marzeń, zaglądnęłam do listy swoich marzeń, zauważyłam, że większość z wypisanych pozycji jest połączona z być lub mieć. A co zresztą?- pomyślałam. Zapragnęłam coś zmienić, chociażby dać sobie szansę popatrzeć z innej perspektywy. W opisie kursu przyciągnęła mnie praca ze snami i z księgą przemian, ponieważ do tej pory nie używałam tych narzędzi do pracy rozwojowej ze sobą, a zawsze mnie ciekawił ten obszar. Tytuł dla mnie był również niezwykły, tajemniczy i pociągający. I tak znalazłam się na pokładzie kursu.

Czym był dla mnie program „W drodze do prawdy”?
Program był dla mnie zaproszeniem do wyruszenia po głębsze części siebie. Od jakiegoś czasu czuję potrzebę „powrotu do domu”, do pierwotnych, naturalnych wzorców. Jednocześnie odnalezienia w sobie, tego co najważniejsze i działania z poziomu serca. Zdecydowanie ten program daje narzędzia, które pomogą w tej podróży, a proces grupowy i kontakt z innymi uczestnikami poszerza perspektywę i daje możliwość wymiany doświadczeń. Myśl, która zostaje ze mną po warsztacie: Być jak płynąca rzeka i iść po swoje oraz Im bliżej do siebie i do świata, tym większa szansa, że droga, którą kroczymy jest dla nas właściwa.

Koralina Szwed

Koralina Szwed

uczestniczka programu on-line Droga do prawdy

Spotkaj się ze mną i moimi końmi

Doświadczenie programu rozwojowego

jest jedyne w swoim rodzaju!

Zapraszam

10 kroków do zwiększenia swojej siły wewnętrznej [E-book]