en en en

Spotkanie z samym sobą

09 styczeń 2016, autor: Agata Wiatrowska

Spotkanie z samym sobą

Spotkanie z końmi – spotkanie z samym sobą

Fragmenty książki „Menedżer uczy się od koni”, Agaty Wiatrowskiej i Ilony Popławskiej

Książkę można zakupić w naszym sklepiku: tutaj.

 

Wszyscy jesteśmy tak skomplikowani, że nigdy nie pasujemy do ról wyznaczonych przez grupę. Mamy w sobie więcej niż jedno uczucie lub myśl. Nasze uczucia mogą należeć do kilku ról. Prawie nigdy nie żywimy tylko jednego uczucia i nigdy nie chcemy grać tylko jednej roli. Arnold Mindel

 

Znana komedia z Jimem Carreyem  pt. „Maska” opowiada historię pracownika banku, którego nudne i niczym nie wyróżniające się życie urzędnika odmienia tajemnicze znalezisko – zielona maska. Założona w mgnieniu oka przemienia właściciela dając mu niesamowitą moc. Z niepewnego siebie, ponoszącego porażki i wrażliwego urzędnika zamienia się pod jej wpływem w pewnego siebie i nie znającego żadnych przeszkód uwodziciela. Maska pozwala mu robić rzeczy wcześniej niemożliwe, ale w miarę rozwoju akcji okazuje się, że korzystanie z niej ma swoją cenę. Niejako przechwytuje bohatera, który w efekcie pragnie się jej pozbyć.

 

Film ten w zabawny i barwny sposób pokazuje jeden z wielu aspektów tzw. maski społecznej czyli struktury osobowości, która  wg psychologów i socjologów tworzy się już od najmłodszych lat naszego w życia w tzw. procesie socjalizacji.

 

Czym są maski?

Człowiek nie jest wyspą. Zawsze żyje w jakiejś społeczności, wzrasta wśród jakiejś grupy ludzi. Maska powstaje w relacji z otoczeniem, jest odpowiedzią na oczekiwania z którymi się spotykamy i jest związana z rolami społecznymi, do których pełnienia jesteśmy przygotowywani. Ma za zadanie pogodzić naszą  niepowtarzalną indywidualność i dążenie do jej ekspresji z wymogami życia zbiorowego, społecznego. Jest mediatorem pomiędzy światem wewnętrznym, światem myśli, przeżyć, emocji, uczuć, impulsów a światem norm, reguł, obowiązków, pracy i relacji z innymi. Bez niej nie moglibyśmy funkcjonować. Tworzy się naturalnie w miarę jak dorastamy i uczymy się jacy powinniśmy być, jakie cechy są mile widziane w naszej rodzinie, klasie, grupie rówieśniczej, a potem w miejscu pracy.

 

Czy dobrze nam z naszą maską?

W zależności od sytuacji nabywamy umiejętność przybierania „odpowiedniej maski” czyli postawy, której się od nas oczekuje w relacjach społecznych czy zawodowych. Maska chroni nasze wrażliwe „ja”. Dzięki niej możemy nie tylko zdecydować co chcemy ujawniać otoczeniu, a co nie, ale też decydować co chcemy innym komunikować i w jaki sposób.

Dobrze funkcjonująca i dostosowana, umożliwia nam jednocześnie bycie autentycznym i niepowtarzalnym, jak i odpowiednio dostosowanym. Jest elastyczna i giętka. Pozwala być zarówno świadomym swoich wewnętrznych procesów jak i kontekstu sytuacyjnego oraz konwencji, w której się znajdujemy. Jest jak wygodne ubranie, w którym jednocześnie dobrze się czujemy jak i dobrze wyglądamy. Jednak ubranie może być też niewygodne lub niedostosowane do okoliczności czy funkcji. W pierwszej sytuacji najczęściej sami czujemy, że coś jest nie tak, że coś nas pije, uciska i marzymy o tym by jak najszybciej je zdjąć i wskoczyć w stare, miękkie i komfortowe „dresy” lub też odwrotnie: czujemy, że coś jest dla nas za duże i myślimy o czymś bardziej dla nas odpowiedniejszym i dopasowanym. Zdarza się też, że inni zwracają nam uwagę, że coś tutaj nie pasuje.

 

Art of leadership

            Horse Assisted Education proponuje doświadczenie, które umożliwia przyjrzenie się m.in. sobie i swoim nawykom funkcjonowania wobec siebie, wśród innych czy w trakcie realizacji zadań czy celów. Jednym z poruszanych na programie „Art of Leadership” (opracowany przez Gerharda i Karin Krebs – założycieli sieci Horse Dream) jest właśnie obszar tzw. społecznych masek. Zaprasza on do doświadczenia swoich zachowań i wyborów podczas ćwiczeń, ale też do przyjrzenia się temu zagadnieniu z perspektywy modelu „Koń i osobowość”.

 

Model „Koń i osobowość”  Gerhard i Karin Krebs, inspiracja Paul Hunting

 

W dalszej części rozdziału przyjrzymy się ogólnym założeniom tego modelu, temu jak można popatrzeć przez jego pryzmat na świat biznesu oraz przytoczymy kilka przykładów doświadczeń i dyskusji poruszanych na programach.

 

Model „Koń i osobowość”

            Model „Koń i osobowość” ujmuje osobowość człowieka i jego zachowanie jako nieustanny dialog trzech współistniejących w nim struktur. Czegoś co można nazwać Ja jestem oraz dwóch tworzących się w trakcie socjalizacji masek czyli tzw. masce wewnętrznej – Kim boję się być? oraz masce zewnętrznej – Za kogo się podaję?. Model ten zakłada, że przychodząc na świat w bardzo bezpośredni sposób wyrażamy swoje potrzeby, emocje oraz nie przejmujemy się tym jak nas widzą inni. Po prostu płaczemy, gdy chce nam się płakać, kiedy nas coś boli albo czegoś potrzebujemy, a cieszymy się kiedy mamy powody do radości. Naturalnie okazujemy emocje i pokazujemy naszym bliskim czego chcemy. Ten naturalny, a wręcz pierwotny stan to  Ja jestem.

 

Wewnętrzna maska

            W życiu dorosłym ten stan nadal w nas istnieje, jednak mamy do niego znacznie słabszy dostęp niż dawniej, ponieważ bardzo szybko zaczynamy się uczyć co nam wolno, a czego nie, co jest fajne i mile widziane, a co niekonieczne takie lub po prostu niedobre i złe. W ten sposób uczymy się panować nad swoimi popędami, emocjami i zachowaniem. Doświadczając oceny swoich zachowań przez inne osoby i wiążących się z nimi różnych zranień, kar, odrzuceń czy innych restrykcji tworzy się maska wewnętrzna – Kim boję się być?.

W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że zawiera ona wszystko to czym boimy się być. To w rodzinie i w naszych najwcześniejszych relacjach uczymy się jakie emocje i zachowania są nieodpowiednie, o jakich rzeczach nie mówimy i na jakie nie zwracamy uwagi np. że chłopcy nie mogą płakać, bo są beksami, a dziewczynki nie mogą się złościć, bo są wtedy zołzami. Wewnętrzna maska zapewnia nam bardzo podstawowe poczucie akceptacji albo inaczej, chroni nas przed strachem związanym z odrzuceniem.

 

Wymagania otoczenia

Pewne rzeczy uczymy się ukrywać lub po prostu ich nie wyrażać lub zapominać o nich, a  to nas chroni, zapewnia bezpieczeństwo i intymność. Jednocześnie jednak uczymy się jacy powinniśmy być i tak np. dziewczynki uczą się, że nie powinny sprawiać kłopotów, powinny być miłe, grzeczne, powinny opiekować się innymi i po prostu powinny „być z Wenus”. Dodatkowo powinny bawić się odpowiednimi dla dziewczynek zabawkami oraz koniecznie lubić różowy kolor.

Tendencja ta jest silna do tego stopnia, że szukając ubranek oznaczonych przez firmy i sklepy jako te dla małych dziewczynek naprawdę trudno o nie różowe. Podobnie chłopcy powinni być odważni, silni i inteligentni. Jak są wojowniczy i „z Marsa” to super ponieważ dadzą sobie w życiu radę i nie pozwolą sobie „w kaszę dmuchać”. Mają też swoje zabawki i swoje ubranka, najczęściej niebieskie. To oczywiście duże uproszczenie, ale w ten sposób tworzy się maska wewnętrzna.

 

Zewnętrzna maska

             W kolejnych latach, szukając uznania, podziwu, chcąc by ważne dla nas osoby lub grupy były z nas zadowolone lub chcąc mieć w nich wysoką pozycję uczymy się co jest pożądane i jak pokazywać te cechy. W ten sposób tworzy się maska zewnętrzna Za kogo się podaję? Np. korzystamy z niej w momentach, w których współpracujemy z osobami, z którymi nam nie po drodze i staramy się o dobrą atmosferę dla dobra projektu. Zewnętrzna maska to zachowania, które nabywamy, żeby dopasować się do środowiska w którym pracujemy.

W dorosłym życiu kiedy już mniej więcej orientujemy się jakie są wymagania w związku rolami, które przychodzi nam pełnić w naszych społecznościach, korzystamy z obu tych masek. Zwłaszcza w życiu zawodowym, komunikujemy się z innymi przede wszystkim z obu obszarów nadbudowanych na Ja jestem. Ma to oczywiście swoje dodatnie strony (zobacz wyróżnienie funkcje masek) ale jest to ujęcie idealne i w rzeczywistości nasze maski nie funkcjonują tak jakbyśmy tego chcieli. Często odczuwamy duży dyskomfort związany ze zbyt sztywnymi lub zbyt miękkimi maskami. Zwłaszcza we współczesnej codzienności, kiedy mamy na głowie wiele różnych spraw i zadań oraz kontaktujemy się ze znaczną liczbą osób.

 

Świadomość „ja”

            W ustaleniu priorytetów i wewnętrznej harmonii może pomóc nam nasze wewnętrzne „ja”. Świadomość tego co mamy w obszarze Ja jestem może uchronić nas od np. wypalenia zawodowego, spadku efektywności zawodowej czy braku kreatywności.

            Omawiany model stawia hipotezę, że w przeciwieństwie do komunikacji pomiędzy ludźmi, koń stara się „połączyć” czy skomunikować z tym co mamy w najgłębszej warstwie czyli właśnie z tym co znajduje się w sferze Ja jestem. Dzięki temu, że zwierzęta te nie zwracają zbytniej uwagi na to jak wyglądamy,  jakie zajmujemy stanowisko w firmie, czy jak chcemy się zaprezentować,  możemy przyjrzeć się, poczuć, dowiedzieć się czegoś…, a może po prostu spotkać się w nowy sposób z samym sobą i dokonać zmiany, do której bardziej lub mniej świadomie dążymy.

Konie dzięki temu, że nie rozpoznają naszego statusu po powierzchownych kodach obecnych i funkcjonujących w naszym otoczeniu społecznym mogą dostarczyć nam cennych informacji o nas samych. By się z nimi skomunikować musimy sięgnąć głębiej do naszych bazowych postaw, wartości, intencji czy emocji. Zwierzęta te potrafią nas odzwierciedlać i reagować na te sygnały, co z kolei umożliwia nam  – poprzez obserwacje ich zachowań – poznawanie siebie i większą świadomość tego co znajduje się w naszym Ja jestem.

 

Konie docierają do obszarów w nas, które są niedostępne dla innych

            W jednej z ciekawszych książek na temat psychologicznego wpływu relacji z końmi na ludzi – „Horse sense and the human heart – what Horses can teach us about trust, bonding, creativity and spirituality”- autorki Adele i Deborah McCormick opisują swoje doświadczenia z programów z udziałem koni. Piszą w niej, że konie mają niespotykaną zdolność uświadamiania nam kim jesteśmy i czego potrzebujemy.

Potrafią dotrzeć do takich obszarów w nas, które są niedostępne dla innych. Wnoszą w relacje z nami bezinteresowność, miłość, współczucie i zaufanie, a tym samym sprawiają, że i my sami bardziej otwieramy się na te wartości. Przebywając z nimi nabieramy większej pewności i zaufania do siebie. Otwieramy się na własne potrzeby i emocje, a tym samym na potrzeby i uczucia innych. Dzięki temu bardziej świadomie budujemy relacje. Autorki bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu twierdzą, że konie pomagają ludziom w zrozumieniu, a także przezwyciężeniu zarówno lęku jak i agresji. Dwóch naszych „zmór” w relacjach z innymi.

 

Mistrzostwo w komunikacji niewerbalnej i odczytywaniu emocji

Kontakt z końmi rozwija świadomość tego jak nasze zachowania wpływają na innych oraz pomaga w ustanawianiu równowagi między świadomymi i nieświadomymi aspektami naszej osobowości. Jest to możliwe m.in. dzięki niesamowitej wrażliwości koni na najdrobniejsze niewerbalne i emocjonalne sygnały, które wysyłamy, a z których nie zdajemy sobie sprawy.

Konie mają niespotykaną zdolność uświadamiania nam kim jesteśmy i czego potrzebujemy.

             Spektakularnym przykładem tego mistrzostwa koni  w komunikacji niewerbalnej jest historia ogiera Hansa, który zasłynął na początku XX w. z umiejętności rozwiązywania zagadek matematycznych. Udzielał odpowiedzi stukając kopytem odpowiednią ilość razy. Przez wiele lat nikt nie potrafił wyjaśnić jak to możliwe ani udowodnić fałszerstwa. Dopiero po przeprowadzeniu dokładnych badań odkryto, że koń udziela poprawnych odpowiedzi tylko wtedy, gdy widzi osobę zadającą pytanie, a ta zna właściwe rozwiązanie. Okazało się, że  Hans przestaje stukać kopytem we właściwym momencie, ponieważ odczytuje takie oczekiwanie z zachowań otaczających go ludzi.

 

Emocjonalne zestrajanie się konie z człowiekiem

            Przykładem niezwykłej empatyczności koni są wyniki badań, które przeprowadziła doktor zarządzania Ellen Kaye Gherke wraz ze swoim zespołem. Badania  miały na celu określenie emocjonalnego zestrojenia pomiędzy końmi i ludźmi.  Jak mówi autorka badań: Od dawna wierzymy, że konie odzwierciedlają i reagują na emocje człowieka, twierdzimy też, że wspomagają one rozwój osobisty ludzi, a także  rozwój naszych zdolności przywódczych. Niemniej jednak istnieje stosunkowo niewiele badań naukowych ukazujących psychologiczne i fizjologiczne powiązania pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem a szczególnie pomiędzy ludźmi i końmi.

Badania Gherke wykorzystują metodę polegającą na mierzeniu zmienności rytmu serca tzw. zmienności rytmu zatokowego. Rytm zatokowy jest bardzo wrażliwy na zmiany nastroju, na jego podstawie można określić, czy mamy do czynienia z emocjami negatywnymi czy pozytywnymi, przy czym jest to niezależne od rytmu serca. Gherke podjęła współpracę z  Instytutem HeartMath® w Boulder Creek w Kaliforni, który rozwinął narzędzia oparte na pomiarze rytmu zatokowego, które rejestrują psychofizjologiczne zmiany u ludzi. HearthMath® to również prestiżowy ośrodek, który zajmuje się badaniem powiązań pomiędzy emocjami, sercem, a umysłem i funkcjami poznawczymi.

 

Udowodniono synchronizację rytmu konia z rytmem człowieka

Eksperymenty z udziałem koni i ludzi wykazały, że konie odzwierciedlają stan emocjonalny człowieka. Pomiary rytmu zatokowego koni  podczas interakcji z ludźmi pokazały, że konie odbierały rytm zatokowy człowieka i odpowiednio reagowały na niego swoim zachowaniem. Rytm zatokowy konia synchronizował się z rytmem człowieka, nie zachodziła natomiast relacja odwrotna, tzn. ludzie nie reagowali na stan emocjonalny koni. Podsumowując, Gherke i jej zespół udowodnili, że konie dostrajają się ludzi i że pomiędzy człowiekiem, a koniem istnieje emocjonalna więź, której siłę można zmierzyć.

 

W kierunku autentyczności

            Korzystając z tych unikalnych cech i pracując z końmi w odpowiedni sposób możemy poznawać nasze nie do końca świadome potrzeby, oczekiwania, postawy, które z kolei mogą w nieświadomy sposób przekładać się na nasze otoczenie, relacje i środowisko. Możemy też zrzucić na chwilę nasze społeczne maski i sięgnąć do bardziej autentycznych części siebie.

 

 

 

Agata Wiatrowska - Horsesense.pl

Agata Wiatrowska - prowadzi HorseSense – ośrodek programów rozwojowych z końmi. Jest pionierką pracy z końmi w rozwoju ludzi w Polsce. Wprowadziła Horse Assisted Education do Polski w 2005 roku.

HorseSense powstało z połączenia misji wspierania ludzi w rozwoju i pokazania światu nieodkrytego potencjału koni – jako nauczycieli i przewodników. Agata jest certyfikowanym facylitatorem programów rozwojowych z końmi (certyfikat mistrzowski EAHAE, licencja HorseDream), certyfikowanym coachem i trenerem II stopnia. Posiada międzynarodową akredytację do szkolenia facylitatorów programów rozwojowych z końmi wydaną przez European Assosiation of Horse Assisted Education.

Jest autorką książek o rozwoju z końmi: „Koń jako trener. O programach rozwojowych z końmi oraz lekcjach od koni-trenerów”, 2016 oraz „Menedżer uczy się od koni” 2013.