en en en

Perfekcjonizm cichą trucizną?

19 czerwiec 2018, autor: Joanna Borysiewicz-Gardeła

Perfekcjonizm cichą trucizną?

Perfekcjonizm potrafi być trucizną naszego codziennego funkcjonowania. Na pierwszy rzut oka kojarzyć się może z czymś doskonałym, pięknym, perfekcyjnym w każdym szczególe. W każdym razie nie kojarzy się z brakiem, ale z czymś już zrobionym, wykonanym i to nie dowolnie wykonanym, ale wykonanym wspaniale, dokładnie, wyjątkowo dobrze. Dlaczego więc perfekcjonizm miałby być trucizną? Hmm… W odniesieniu do osoby, która ma tendencję do bycia perfekcyjną w jakimś obszarze, może być bardzo szkodliwy, często zupełnie blokujący działanie. Jeśli więc odkładasz na później, nie możesz ciągle skończyć swojego projektu lub może w ogóle nigdy nie zaczynasz… to perfekcjonizm może być właśnie Twoją przeszkodą.

– artykuł na podstawie webinaru Agaty Wiatrowskiej –

 

Po co w ogóle zajmować się perfekcjonizmem? Komu najbardziej przyda się przeczytanie tego artykułu?

Przeczytaj zwłaszcza, jeśli:

  • Jeśli masz tendencję do odkładania na później
  • Jeśli brakuje Ci radości i satysfakcji z tego co robisz
  • Jeśli droga do celu nie sprawia Ci przyjemności
  • Jeśli ciągle/często czujesz niezadowolenie

 

Czym jest perfekcjonizm?

Perfekcjonizm jest tendencją, która może być mniej lub bardziej kontrolowana. Może się ujawniać w jednych obszarach, a w innych może w ogóle jej nie być. Takie tendencje ma większość ludzi (choć o niektórych mówi się, że są „perfekcjonistami”), jednak problem stanowi tendencja, która jest niekontrolowana.

 

Skąd bierze się perfekcjonizm?

Perfekcjonizm jest formą ucieczki od niechcianych emocji, takich jak lęk czy wstyd. Pragniemy odczuwać tylko pozytywne emocje. Jeśli więc uczynimy takie założenie, że gdy będziemy robić coś zupełnie doskonale – nie narazimy się na negatywną ocenę z zewnątrz (ale także na ocenę naszego wewnętrznego krytyka), nie doznamy wówczas wstydu czy strachu. Taki mechanizm może nas jednak nie doprowadzić do doskonałości, ale do lęku o każde podejmowane działanie, a w konsekwencji do zablokowania działania. Przestajemy podejmować próby realizacji swoich pomysłów, bo lepiej nie ryzykować, że coś nie wyjdzie idealnie. Dzięki temu zaspokajamy nasz lęk przed oceną i odrzuceniem, ale także blokujemy naszą ekspresję i realizację projektów, marzeń. Czasami dotyczy to tylko konkretnych obszarów. Warto przeanalizować sobie – jakich obszarów i skąd może się ten lęk brać akurat w danej sferze.
Zastosowanie perfekcjonizmu jako metody ochrony przed ewentualnym bólem związanym z oceną nie jest jednak zbyt efektywne i ma bardzo negatywne skutki.

 

Formy perfekcjonizmu

Perfekcjonizm może być zorientowany na siebie. W takiej sytuacji generalizujemy stany związane z porażką w danej sytuacji na to kim jesteśmy. Jeśli nam się coś nie udało – myślimy źle o sobie. Bardziej zakamuflowaną formą perfekcjonizmu jest sytuacja, w której nie wymagamy tak dużo od siebie, natomiast skupiamy się na błędach innych osób.

 

Perfekcjonizm w relacji z koniem

Koń na poziomie symbolu jest kojarzony z pięknem, niemalże doskonałością. Z tego piękna, majestatyczności i energii chcielibyśmy zaczerpnąć. Jeśli sami nie czujemy się perfekcyjni, może się zdarzyć, że potraktujemy konia jako nasze perfekcyjne przedłużenie. My nie jesteśmy perfekcyjni, ale nasz koń ma nam to niejako uzupełnić.

Objawem perfekcjonizmu może być także próba „naprawiania” konia, dążenie do perfekcji w treningu i we wszystkim co z koniem związane. Możemy dostrzegać, że nasz koń jest za gruby czy za chudy lub w jakiś inny fizyczny sposób nieidealny, a my próbujemy go wtedy udoskonalić, upiększyć lub najperfekcyjniej wytrenować. Jeśli część naszej tożsamości przerzucimy na naszego konia – w takiej sytuacji niemiła uwaga na temat konia jest w stanie nas wytrącić z równowagi. Tym samym nadrabiamy brak poczucia piękna w sobie, brak swojej akceptacji i adekwatnej samooceny. Niestety jest to uzależnieniowe i nie pomaga na prawdziwą akceptację siebie.

 

 

O odkrywaniu źródła piękna w sobie dzięki koniom

Pomimo różnych tendencji do utożsamiania konia ze sobą możemy jednak w zdrowy sposób wchodzić w relacje z koniem. Poprzez konia możemy wyleczyć brak samoakceptacji i dotrzeć do źródła swojego wewnętrznego piękna. Jest to droga, której doświadczają często uczestnicy programów rozwojowych z końmi, choć jest to bardzo intymne doświadczenie i bywa trudne przy obecności innych osób, zwłaszcza oceniających. Poczucie, że inni nas oceniają powoduje w nas napięcia. Strach przed oceną może więc przeszkadzać w tym, aby koń naturalnie na nas wpływał. Sam koń dostarcza nieoceniającej obecności i dzięki temu mamy szansę, aby zacząć kontrolować nasz perfekcjonizm. W przestrzeni bez oceny możemy pokazać się takimi jakimi się czujemy, nie musimy nic udawać ani do niczego dążyć. Możemy podejmować próby, podejmować ryzyko bez obawy o błędy. Dzięki takiej przestrzeni uczymy się akceptacji siebie, uczymy się bycia nieperfekcyjnym, poszerzamy tym samym możliwości naszych działań.

 

Koń dostarcza nieoceniającej obecności i dzięki temu mamy szansę, aby zacząć kontrolować nasz perfekcjonizm.

 

Szkodliwość perfekcjonizmu

Jeśli mamy tendencje do perfekcjonizmu, to pomimo dążenia do doskonałości, a często także pomimo posiadania wielu dopracowanych, doskonałych obszarów (np. perfekcyjny dom, perfekcyjne wykształcenie, jakaś perfekcyjna umiejętność) możemy odczuć wiele negatywnych skutków tego dążenia. Oto niektóre z nich:

  • Prokrastynacja (odkładanie na później). Perfekcjonizm powoduje bardzo często odkładanie działań na później. Dzięki temu nie podejmujemy realizacji naszych celów, które mogą być postawione za wysoko; ale cały czas możemy mieć złudzenie, że kiedyś je zrealizujemy.
  • Lęk przed porażką. Każdy proces uczenia zakłada porażki. Bez porażek nie możemy się uczyć, rozwijać. Perfekcjonizm powoduje, że idziemy znanymi ścieżkami, w których jesteśmy dobrzy i nie podejmujemy ryzyka, żeby uczyć się czegoś nowego, ponieważ boimy się porażki.
  • Myślenie w kategoriach „wszystko” albo „nic”.
  • Pracoholizm. Perfekcjonista chętnie popracuje więcej i bardziej, aby coś jeszcze udoskonalić.
  • Paraliżujący perfekcjonizm (nie mogę niczego skończyć, ciągle udoskonalam).

 

Perfekcjonizm a efektywne działanie

Perfekcjonista może dużo zdziałać, choć jego droga do celu nie jest lekka i powoduje wiele napięć. Perfekcjonizm może wywoływać w nas także chęć ciągłego udoskonalania działania, tak, że trudno nam uznać, że jakiś projekt jest już wystarczająco dobry, aby go skończyć. Jednak często perfekcjonizm powoduje, że nie działamy w ogóle lub przekładamy działanie na później.
Możemy popadać w różne stany (nazwijmy je perfekcjonista i działacz), które będą powodować w nas określone reakcje. Oznacza to, że w ciągu jednego dnia może uruchomić nam się wiele razy perfekcjonizm, jak i postawa efektywnego działacza.

 

Czym różnią się postawa perfekcjonisty od efektywnego działacza?

Obie postawy dotyczą działania i w obu postawach chcemy, aby coś wartościowego pojawiło się w naszym życiu.
Perfekcjonista, podobnie jak działacz stawia sobie wysokie cele. Działacz skupia się generalnie na tym, aby coś było zrobione i jego cele są wykonalne, a sama droga do celu sprawia radość (bo jest działaniem). Zadowala się, gdy coś jest zrobione dobrze w 80%. Natomiast perfekcjonista często nie realizuje swoich celów, bo są one zbyt wygórowane, nierealistyczne. Jest to postawa „wszystko albo nic”. Każde działanie zrealizowane poniżej celu (poniżej 100%) jest dla perfekcjonisty porażką. Efektem tego jest napięcie i ciągłe niezadowolenie wyzwalające kolejne tendencje do osiągnięcia perfekcjonizmu w czymś.

Perfekcjonista ma trudność z wysłuchaniem konstruktywnej krytyki, bierze wszystko do siebie, odnosi to do tego kim jest, zadręcza się tym i przyjmuje postawę obronną. Działacz natomiast traktuje krytykę jako informację, z której można skorzystać i coś realnie poprawić.
Perfekcjonista wyszukuje małe błędy w działaniach nie tylko swoich, ale także innych osób. Jest dużo bardziej krytyczny do siebie i innych osób, a także koni.

 

 

Wpływ krytycznego oka na konia

Perfekcjonista będący bardzo krytyczny wobec konia, skupia się na najmniejszych niedociągnięciach. Nie zauważa tego co jest dobre, ignoruje potencjał konia, nie jest wspierający. Taka krytyczna postawa działa destrukcyjnie na relację i atmosferę. Skupianie się na tym, co jeszcze można poprawić może zupełnie zablokować energię ruchu do przodu i chęć do współpracy.
Postawa perfekcjonistyczna jest dla koni bardzo trudna. Pomimo wspaniałych rzeczy, jakimi obdarza nas koń, pomimo wielu wykonanych dobrze zadań, stawiamy przed nim kolejne i kolejne, ciągle będąc niezaspokojonym. Dla koni jest to bardzo niszczące, jeśli chodzi o ich własne poczucie siebie. Konie także potrzebują doświadczać, że są OK, takie jakie są.
Postawa działacza jest w tym przypadku dużo bardziej efektywna i znośna. Działacz patrzy na to co już jest zrobione i to docenia. Zauważa potencjał, ale nie skupia się na tym czego jeszcze nie ma lub co jeszcze nie działa. Uznaje to co jest dobre w tym momencie i to co jest w przewadze.

 

Konie także potrzebują doświadczać, że są OK, takie jakie są.

 

Zauważanie potencjału konia i jego piękna potrafi wpłynąć nie tylko na naszą relację z koniem, ale także na samego konia. Gdy wchodzimy w interakcję z koniem z postawą (w myślach i działaniu) pokazując: „jesteś OK, wszystko z Tobą dobrze, jesteś piękny” i pragniemy, aby z nami było mu równie dobrze, potrafi to przemienić konia. Konie rozkwitają, gdy damy im szansę, gdy myślimy o nich dobrze i dostrzegamy ich piękno. Piękną historię o tym, jak koń może się przemienić dzięki naszej postawie opowiada Agata w webinarze o perfekcjonizmie (zobacz tutaj w 28 minucie webinaru). Ta historia jest esencją tego, co możemy sprawić, gdy zmienimy nasze myślenie o koniu. Może to dotyczyć także postawy wobec dzieci czy innych ludzi i wpływa na nasze relacje.

 

Jak widzimy, tendencja do perfekcjonizmu może nam bardzo szkodzić. Może też krzywdzić ludzi wokół nas. Co możemy zrobić? Możemy pracować nad tym, aby przekształcić te tendencje w efektywne działanie, takie, które ma dla nas sens i przynosi nam satysfakcję, nie szkodząc innym.

 

Przekształcanie perfekcjonizmu w efektywne działanie

 

  • Życzliwość w podchodzeniu do swoich porażek.
    Istnieje duża różnica pomiędzy ewidentnym zaniedbaniem, a błędem. Błędy się zdarzają i warto się skierować się na ich naprawianie i szukanie rozwiązań zamiast skupiania się na samych fakcie, że się pojawiły. Życzliwość potrzebna jest więc zarówno do własnych błędów, jak i błędów innych osób. Zakładamy, że błędy są niezawinione i kierujemy energię na to jak rozwiązać problem lub skupiamy się na elementach, które są wykonane dobrze i na całości.
  • Skupienie na tym, co jest najważniejsze w danej kwestii.
    Zamiast skupiać się na szczegółach, kierujemy energię na to co jest najważniejsze. Może niektóre rzeczy możemy odpuścić. Dzięki temu nie rozpraszamy się i pamiętając o celu – działamy.
  • Definiowanie celów.
    Definiowanie sobie celów jest szczególnie istotne, gdy ma się tendencję do odkładania wszystkiego na później. Wiedza, jakie mamy cele może nam pomóc wyjść z błędnego koła. Gdy mamy ustalony cel – każdego dnia łatwiej określić, co możemy zrobić dzisiaj, aby przybliżyć się do realizacji celu.
  • Dawanie sobie prawa do uczenia się.
    Możemy czegoś nie wiedzieć, mamy prawo popełniać błędy i się uczyć. Dajmy sobie prawo do tego i brońmy tego prawa, jeśli jest naruszane (inni z poziomu swojego perfekcjonizmu mogą nam nie chcieć dać tego prawa do błędów).
  • Otwarcie się na oceny i świadomość granic.
    Warto otworzyć się na przyjmowanie ocen, mając świadomość własnych granic. Pomocne mogą być wszystkie oceny dotyczące konkretnej rzeczy wykonanej przez nas, dzięki którym możemy usprawnić działania. Nie chodzi oczywiście o oceny wymierzone w naszą osobę.
  • Zdrowa refleksja nad błędami.
    W postawie perfekcjonistycznej mamy tendencję do unikania błędów. Warto natomiast pozwolić sobie na zdrową refleksję co się udało, co się nie udało i jak można to zmienić.
  • Ustawianie czasów, terminów i realistycznych celów – pomaga podjąć efektywne działanie.
  • Uznanie, że dla wielu aktywności nie ma „dobrze, ani źle”, co oznacza, że możemy wybierać i nikt nas nie ocenia.
  • Piękno nieperfekcyjności.
    Nieperfekcyjność jest bardzo ludzka i bardzo naturalna. Występuje w naturze i warto zmienić myślenie o niej;)

 

Perfekcjonizm przeszkadza nam ludziom w uczeniu się i efektywnym działaniu, jest szkodliwy dla relacji. Perfekcjonizm w relacjach z końmi – bardzo utrudnia współpracę i blokuje wspólne uczenie się. Wybór należy do Ciebie. Możesz pielęgnować swój perfekcjonizm lub możesz pracować nad jego przekształceniem w coś pozytywnego i efektywnego, co będzie bardziej służyć Tobie i innym. Daj sobie przestrzeń do uczenia się. Przestrzeń, w której możesz popełniać błędy. Ale uwaga! Nie próbuj teraz być perfekcyjnie nieperfekcyjnym;) Perfekcjonizm jest także jakąś naturalną tendencją. Ważne, aby przekształcać go pozytywnie.

 

Przestrzeń uczenia się jest nieperfekcyjna (każda przestrzeń, zarówno ta z końmi, jaki i nie). Nie każdy krok jest związany z oceną. Można podejmować próby różnych działań, a dzięki temu uczyć się. W takiej właśnie nieperfekcyjnej przestrzeni konie i ludzie rozkwitają.

 

Zapraszam do obejrzenia powtórki webinaru Agaty Wiatrowskiej na podstawie którego powstał ten artykuł. Znajdziesz tam więcej informacji i odpowiedzi na pytania zadawane przez uczestników. Webinar dostępny w sprzedaży w naszym sklepiku: zobacz webinar.

 

Zapraszam też na następny z cyklu webinar Rozwój&Konie na który można się zapisać TUTAJ. Webinary są bezpłatne dla osób uczestniczących na żywo.

Agata Wiatrowska - Horsesense.pl

Agata Wiatrowska - prowadzi HorseSense – ośrodek programów rozwojowych z końmi. Jest pionierką pracy z końmi w rozwoju ludzi w Polsce. Wprowadziła Horse Assisted Education do Polski w 2005 roku.

HorseSense powstało z połączenia misji wspierania ludzi w rozwoju i pokazania światu nieodkrytego potencjału koni – jako nauczycieli i przewodników. Agata jest certyfikowanym facylitatorem programów rozwojowych z końmi (certyfikat mistrzowski EAHAE, licencja HorseDream), certyfikowanym coachem i trenerem II stopnia. Posiada międzynarodową akredytację do szkolenia facylitatorów programów rozwojowych z końmi wydaną przez European Assosiation of Horse Assisted Education.

Jest autorką książek o rozwoju z końmi: „Koń jako trener. O programach rozwojowych z końmi oraz lekcjach od koni-trenerów”, 2016 oraz „Menedżer uczy się od koni” 2013.