en en en

7 badań naukowych, które stawiają na głowie to, co wiemy o komunikacji z końmi

29 grudzień 2017, autor: Joanna Borysiewicz-Gardeła

7 badań naukowych, które stawiają na głowie to, co wiemy o komunikacji z końmi

Naturalna komunikacja z koniem, w pełnym zrozumieniu i harmonii to temat uruchamiający wyobraźnię nie tylko jeźdźców. Porusza to jakąś cząstkę w wielu osobach. Budzi nasze pragnienie zjednoczenia z siłą, mocą i pięknem z jakim kojarzy się koń. Najnowsze badania naukowe podważają wiele z powszechnie przyjętych metod treningowych i wskazują na nowy kierunek w tej dziedzinie, kierunek oparty na dowodach naukowych i jednocześnie bardziej humanitarny. Poznaj wyniki tych badań i spróbuj sam zrozumieć konie.

 

Z tego artykułu dowiesz się:

 

  • kiedy serce konia i człowieka się synchronizuje (badanie rytmu serca)
  • dlaczego konie poszukują możliwości, żeby się z nami porozumieć (obserwacje dzikiego stada)
  • czy da się komunikować z końmi bez znajomości specjalnego języka (eksperyment z mimiką twarzy)
  • kiedy konie potrafią odczytywać postawę naszego ciała (test z postawą dominującą i uległą)
  • w jaki sposób konie próbują nas przekonać do zobaczenia ich potrzeby (eksperyment z wiadrami)
  • jakie nowe sposoby komunikacji są skuteczne (eksperyment z odczytywaniem symboli i zakładaniem derki)
  • jak wpływają doświadczenia koni z człowiekiem na ich chęć współpracy (badanie treningu młodych koni)

 


1. Koń i człowiek są w pełnym połączeniu, gdy koń może wybrać czy chce być w kontakcie czy nie.

 

Badanie naukowe potwierdzające, że dawanie koniom możliwości wyboru wpływa na zaspokajanie ich potrzeb emocjonalnych, a tym samym jest elementem dbania o nie, przeprowadzili naukowcy z włoskiego Uniwersytetu w Pizie, z Wydziału Nauk Weterynaryjnych (Department of Veterinary Science).

 

Serce konia i człowieka synchronizuje się jak pary kochanków.

 

Badacze chcieli sprawdzić czy częstość akcji serca konia i człowieka będących w kontakcie zsynchronizuje się, tak jak ma to miejsce u ludzi darzących się uczuciem będących w bliskim, intymnym kontakcie np. pomiędzy kochającą się parą czy mamą a dzieckiem.

 

Badania przeprowadzono na podstawie interakcji 11 osób i 1 klaczy. Stworzono 3 rodzaje sytuacji, następujących po sobie:

1) Człowiek siedział nieruchomo w jednym miejscu w oddzielnym boksie tuż obok boksu konia.
2) Człowiek nadal siedział nieruchomo w jednym miejscu, z tą różnicą, że koń wchodził do tego boksu i mógł nawiązać kontakt z człowiekiem poprzez wąchanie i dotykanie.
3) Człowiek czyścił konia.

 

We wszystkich częściach eksperymentu badano (z wykorzystaniem nowoczesnych technologii): zarówno tętno, częstość bicia serca, jak i niewielkie zmienności rytmu, a także synchronizację tejże zmienności (co jest mocnym wskaźnikiem stanu emocjonalnego) u klaczy i poszczególnych uczestników.

Sytuacją, która sprzyjała synchronizowaniu zmienności rytmu serca była sytuacja 2, w której koń miał możliwość wyboru czy podejść do człowieka czy nie i mógł sam wybierać jak i w którym momencie nawiąże kontakt.

 

 

W sytuacji 3, przy czyszczeniu,  koń był niejako przymuszony do kontaktu z człowiekiem; to człowiek pierwszy inicjował kontakt i, co ciekawe, synchronizacja osiągnięta w części 2 u danej pary, psuła się w części 3. Koń był po prostu czyszczony, bez pytania go o zdanie.

 

 

 

Co to może oznaczać dla naszych relacji z końmi?

 

  • Konie czują się z nami lepiej, gdy nie zmuszamy ich do kontaktu, ale gdy dajemy im możliwość wyboru czy nawiążą z nami kontakt czy nie.
  • Nawet proste czynności do których koń jest przyzwyczajony i nie wnosi zwykle „głośnego” sprzeciwu mogą być dla niego nie tak przyjemne jak się wydaje. Szukajmy delikatnych sygnałów, które mogą nam powiedzieć jak odczuwa dana sytuację koń.
  • Jeśli szukamy sposobów na poprawę relacji z koniem twórzmy sytuacje, w której koń będzie mógł inicjować kontakt i mówić „nie”.

 

Wnioski, jakie nasuwają się z tego badania mogą znacząco poprawić nasze relacje z końmi, jeśli zaczniemy zauważać, że konie także mają potrzeby emocjonalne. W wielu sytuacjach możemy dać im możliwość wyboru.

 

Na podstawie badań: Lanata A, Guidi A, Valenza G, Baragli P, Scilingo EP. Quantitative heartbeat coupling measures in human-horse interaction. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28268877

 


 

2. Konie w stadzie podejmują decyzję wspólnie

 

Nikt nie jest szefem?

 

Historycznie uważano, że albo ogier (początkowa koncepcja), albo starsza klacz (późniejsze obserwacje) była odpowiedzialna za przywództwo przestrzenne i decydowała, dokąd powinno iść całe stado. Jednak badania zakwestionowały koncepcję, że niektórym koniom można przypisać konsekwentne role przywódcze.

 

Wspólnie uzgodniona decyzja; konsensus

 

Badania te wskazują, że przywództwo nie jest unikalne dla konkretnego członka grupy, ale że każdy koń grupy może zainicjować ruch grupowy. Na przykład Bourjade i in. (2009, 2015) odkryli wspólne przywództwo w grupach koni Przewalskiego i stwierdzili, że proces decyzyjny poprzedzający ruch był częściowo podzielony. Przed wyruszeniem kilka koni pokazywało pewne sygnały, po czym gdy decyzja została wspólnie podjęta grupa zaczynała się przemieszczać. Co ciekawe konie, które pierwsze wyruszały to nie były konie, które pierwsze sygnalizowały potrzebę wyruszenia (już 20 minut przed). Zaobserwowano, że mimo, iż dwie starsze klacze częściej były z przodu, gdy stado się poruszało to wcale nie podejmowały decyzji o ruchu do przodu. Poza tym każdy z koni przynajmniej raz podejmował pierwszy ruch do przodu (od najmłodszych do najstarszych).

 

Konie liczą na to, że mogą do nas mówić, i że je usłyszymy.

 

 

Konie naturalnie się z sobą komunikują i podejmując ważne decyzje, uzgadniają je ze sobą. Komunikacja oznacza wysyłanie sygnałów, a następnie odbieranie odpowiedzi. Wszystko to, aby podjąć wspólną decyzję. Nawet, jeśli część koni nie bierze udziału w procesie decyzyjnym przed wyruszeniem dalej to i tak wyruszają wszystkie (zgadzają się na podążanie). Jeśli konie w naturalny sposób podejmują decyzję poprzez konsensus – będą poszukiwać takiego rodzaju komunikacji także z nami.

 

Co to może oznaczać dla naszych relacji z końmi?

 

  • Podejście nie uwzględniające koni w decydowaniu o tym co się z nimi dzieje może naruszać w znaczny sposób ich dobrostan.
  • Stosowanie w kontakcie z końmi technik opartych o teorię dominacji czy przywództwa jednego osobnika alfa mogą naruszać naturalne potrzeby psychologiczne koni i zmniejszać ich chęć do współpracy.
  • Konie będą poszukiwać możliwości porozumienia z nami, będą podejmowały próby „usłyszenia” ich i uwzględnienia ich – jest to dla nich naturalne.
  • Konie naturalnie będą reagowały na najmniejsze sygnały od nas, nie tylko ruchy, mowę ciała, ton głosu, napięcie mięśni i inne głębsze związane z emocjami.

 

Badanie rzuca nowe światło na nasz kontakt z końmi , a zwłaszcza na rozpowszechnione sposoby treningu koni.

Konie w naturalny sposób będą próbowały się z nami porozumieć, ciągle wysyłając sygnały w nadziei , że rozumiemy i chcemy uwzględnić ich zdanie. Jeśli nie weźmiemy ich pod uwagę możemy zatracić naturalną chęć współpracy u koni.

 

Na podstawie badań:
Bourjade, M., Thierry, B., Maumy, M., Petit, O. (2009). Decision-making in Przewalski horses (Equus ferus przewalskii) is driven by the ecological contexts of collective movements. Ethology,
Bourjade, M., Thierry, B., Hausberger, M., Petit, O. (2015). Is leadership a reliable concept in animals? An empirical study in the horse. Plos One,
Krüger, K., Flauger, B., Farmer, K., Hemelrijk, C. (2014). Movement initiation in groups of feral horses. Behavioural Processes,

 


 


3. Konie mają umiejętność rozpoznawać emocje z ludzkiej twarzy

 

Udomowiliśmy je ok. 3 500-4 000 lat p.n.e., a być może nawet dużo wcześniej, prawdopodobnie dzięki ich życiu społecznemu w stadzie, które wpływało na potrzebę komunikowania się między sobą.

 

Konie w naturze żyły w stadach i dobrze rozwinęły komunikowanie się pomiędzy sobą, mają rozbudowaną mimikę i potrafią wyrażać wiele emocji poprzez mowę ciała i mimikę twarzy. Są bardzo czułe na te sygnały i stale przekazują sobie informacje. To właśnie naturalne zachowania społeczne koni mogą być powodem, że zostały przez nas udomowione. Jak stwierdzili to badacze pod kierunkiem Amy V. Smith, konie potrafią odczytywać emocje także z ludzkiej twarzy i są wrażliwe na te sygnały.

 

Czy człowiek ze szczęśliwą miną lub gniewną miną to dla konia jakaś różnica?

 

Badanie miało sprawdzić czy konie reagują spontanicznie na pozytywny (zadowolony) wyraz twarzy i negatywny(gniewny) wyraz twarzy u człowieka. Warto pamiętać, że ułożenie oczu na głowie konia powoduje, że aby dobrze się czemuś przyjrzeć co jest z przodu mogą wspomagać się skręceniem głowy na bok.
W eksperymencie uczestniczyło 28 koni wybranych do badania z kilku stadnin w Wielkiej Brytanii. Pokazano im po dwa duże zdjęcia w dwóch próbach, z różnymi wyrazami twarzy – szczęśliwym i gniewnym – dwóch osób, a następnie sprawdzano zachowanie koni i ich częstość akcji serca.

 

Amy Victoria Smith, Leanne Proops, Kate Grounds, Jennifer Wathan, Karen McComb; published by The Royal Society

Konie rozumieją naszą mimikę twarzy i na nią reagują (na poziomie zachowania i fizjologii)
Wyniki badania wykazały, że konie reagowały na emocje przedstawione na zdjęciach. Przy negatywnych emocjach częściej odwracały głowę w lewą stronę chcąc niejako uciec przed potencjalnym zagrożeniem. Były to konie udomowione, które prawdopodobnie kojarzyły określone ludzkie wyrazy twarzy z bodźcem, który mógł po nich nastąpić. Takie reakcje stwierdzono wcześniej tylko u psów. W badaniu z końmi potwierdzono także fizjologiczną reakcję na emocje na twarzy: przy gniewnych ludzkich minach wzrastała częstość akcji serca u konia.

 

 

 

Co może wnieść ten eksperyment dla naszej pracy z końmi?

 

  • Emocje, które mamy wchodząc do koni wpływają na ich fizjologię. Jeśli koń doświadcza samej tylko obecności osób z negatywnymi emocjami – to już coś się z nim dzieje, może uruchamiać mu się, że jest w sytuacji zagrożenia.
  • Wrażliwość koni na mimikę twarzy u człowieka może pomóc nam się z nimi lepiej porozumieć. Oznacza to także, że nie musimy uczyć się jakiegoś specjalnego kodu, którym skomunikujemy się z końmi.

 

Możemy być naturalni w naszych reakcjach, bowiem konie instynktownie potrafią odczytywać nasze emocje. To jest też to, co widać w Horse Assisted Education: z końmi można się porozumieć bazując na ludzkiej komunikacji i budowaniu samoświadomości (zobacz nasz kurs online na ten temat).

 

  • Konie przebywając z nami uczą się także co oznacza jakiś gest czy mina. Długotrwająca relacja może więc nam pomagać w pracy z końmi.
  • Może warto spróbować więcej życzliwości do koni. Może się ona przejawiać także poprzez uśmiech!

 

Na podstawie badania:
Amy Victoria Smith, Leanne Proops, Kate Grounds, Jennifer Wathan, Karen McComb
Functionally relevant responses to human facial expressions of emotion in the domestic horse (Equus caballus)
http://rsbl.royalsocietypublishing.org/content/12/2/20150907

 


4. Konie odczytują nasz język ciała

 

Założenie, że konie rozumieją lub próbują zrozumieć nas ludzi nie jest dość powszechne , a wiele metod treningu opiera się na kontrolowaniu i podporządkowaniu konia oraz warunkowaniu jego zachowań. Wielu końskich trenerów wykorzystuje jednak intuicyjną wiedzę, że konie dostrzegają nasze postawy i próbują odczytać nasz język, a także że potrafią się go uczyć z biegiem czasu przebywania z daną osobą i w ogóle z ludźmi. W tym roku przeprowadzono ciekawe badanie potwierdzające, że konie mogą odczytywać język ciała także u osób, których nie znają.

Konie częściej wybierały zbliżenie się do człowieka będącego w postawie uległej, a nie dominującej.

 

W jednym z badań naukowcy przetestowali w jakim stopniu konie potrafią odróżnić postawę ciała człowieka dominującą od uległej. Na potrzeby badania przyjęto uproszczony model prezentowania tych postaw. Osoba o dominującej postawie miała stać prosto z rozstawionymi nogami i rękami oraz rozszerzoną klatką piersiową. Natomiast osoba o postawie uległej ustawiała się lekko przygarbiona, z nogami i rękami blisko ciała, z lekko ugiętymi kolanami.

 

W eksperymencie brało udział dwie osoby, kobiety, podobnego wzrostu z zasłoniętą twarzą (aby wyeliminować czynnik rozpoznawania mimiki twarzy) oraz 30 koni z 3 różnych ośrodków. Podczas badania konie miały wolny wybór czy zbliżyć się do którejś z osób czy nie. Badanie powtórzono w 4 próbach.

Okazało się, że pomimo, że konie dostawały wcześniej smakołyki od obu osób (stojących wtedy w postawie neutralnej), znacznie częściej zbliżały się do osoby o postawie uległej.

 

Amy Smith, Uniwersity of Sussex

Interpretacja tego badania czeka na dalsze wyjaśnienia i wymaga kolejnych eksperymentów.
Amy Smith z Uniwersytetu z Sussex rok wcześniej przeprowadziła badanie wskazujące, że konie są w stanie interpretować mimikę ludzkiej twarzy (o tym eksperymencie piszemy w punkcie 3).

 

Badanie dotyczące odczytywania postawy człowieka przez konie jest o tyle ciekawe, że chociaż wielu trenerów opiera się na założeniu, że konie odczytują nasze postawy, to do tej pory nie udowodniono tego, że konie bez wcześniejszego szkolenia są w stanie odczytywać te postawy. Niektóre teorie mówią także, że konie podążą za człowiekiem o dominującej postawie, czemu to badanie zdaje się zaprzeczać. Konie wybierały częściej osobę, która nie demonstrowała dominowania, ale uległość.

 

Jak ta wiedza może nam pomóc w komunikowaniu się z końmi?

 

  • Prezentowanie postawy dominującej nie działa w większości zachęcająco na konie, więc jeśli zależy nam na współpracy i kontakcie, przybieranie postawy, która ma pokazać naszą siłę i pewność nie jest najlepszym pomysłem
  • Dbałość o integralność naszej mowy ciała z tym co wewnątrz może wspomóc przełamanie bariery międzygatunkowej w komunikacji; wtedy będziemy pokazywać się dla konia jako autentyczni.

 

Na podstawie:
Amy Victoria Smith et al. Domestic horses (Equus caballus) prefer to approach humans displaying a submissive body posture rather than a dominant body posture, Animal Cognition (2017).

link: https://phys.org/news/2017-11-horses-body-language-dont.html#jCp

 


5. Konie podejmują próby wypowiedzenia swojej potrzeby

 

Nie ma sensu być kreatywnym, jeśli żądają bezwzględnego posłuszeństwa

 

Rachele Malavasi ze School of Ethical Equitation twierdzi, że wielu ludzi postrzega wszystkie konie jako „konie”, a nie konkretną istotę ze swoimi potrzebami, charakterem itd. W ten sposób przykładamy tę samą miarkę do każdego, nie zauważając ich różnic i potrzeb, a także nie wsłuchując się w to, że każdy koń chce być po prostu sobą i ma swoje indywidualne reakcje. Konie traktowane „metodą” szybko orientują się, że nie ma sensu być kreatywnym, proponować swoje rozwiązania czy próbować „rozmawiać”. To jak pracownik, od którego żąda się ślepego wykonywania poleceń przełożonego niezależnie od jego przekonań. Jednak oprócz tego, że konie próbują nas usłyszeć, próbują także przekazać nam swoje potrzeby. Można to zaobserwować będąc w pewnej uważności na te próby komunikacji z nami.

 

Konie do nas „mówią”

 

Badanie przeprowadzone pod kierunkiem Rachele Malavasi, pokazuje nie tylko fakt, że konie próbują nam coś przekazać, ale także, że przyjmują strategie, aby ukierunkować nasze działania na pożądany rezultat.
Podczas eksperymentu umieszczono dwa wiadra z paszą, tak aby koń mógł je zobaczyć, ale nie mógł ich dosięgnąć. Blisko wiader i konia stał człowiek. W kilku próbach testowano zachowanie konia podczas gdy człowiek, który mógł postawić wiadra w zasięgu konia miał odwróconą uwagę na różne sposoby m.in. stał przodem lub tyłem do konia lub odchodził od wybiegu lub stał przodem, ale z innymi pomocnikami.

 

Badacze wychodzili z założenia (na podstawie wiedzy dotyczącej tzw. komunikacji referencyjnej, że nadawca komunikatu (w tym przypadku koń) rozwija swoją komunikację, swoje gesty tak, aby przekazać odbiorcy komunikatu (w tym przypadku człowiekowi przy wiadrach) jego rolę w dążeniu do celu (zdobycie paszy, która jest w wiadrach). Spodziewano się, że koń będzie próbował wskazać wiadro z paszą człowiekowi, a tym samym przekazać swoją potrzebę i skłonić człowieka do jej realizacji.

 

Konie próbują wymyślić jak nam przekazać o co im chodzi

 

Okazało się, że konie w tym eksperymencie starały się używać zarówno gestów wskazujących na wiadro (np. poprzez naprzemienne spojrzenia na człowieka i pożądany obiekt), jak i mowy ciała, które nie miały nic wspólnego z bezpośrednim pokazywaniem wiadra np. potykały się i robiły różne gesty głową. Konie rozwijały swoją komunikację, próbując wymyślić, jak przekazać o co im chodzi, przechodząc z wizualnych gestów na dotykowe i były wytrwałe w tych próbach skomunikowania się.

Co ciekawe okazało się także, że konie podejmują próby komunikacji dopiero wtedy gdy mają uwagę odbiorcy. Konie sprawdzały czy mają kontakt wzrokowy z człowiekiem, jeśli nie, często podchodziły do niego i dotykały go, próbując nawiązać kontakt.

W eksperymencie okazało się także, że konie podejmują próby komunikacji dopiero wtedy gdy mają uwagę odbiorcy.

Były to pierwsze potwierdzone naukowo tego typu odkrycia u koni. Autorzy zwracają jednak uwagę na to, że konie testowane w badaniu mieszkają w ośrodku School of Ethical Equitation (Szkoła Etycznego Jeździectwa). Stosuje się tam podejście bez warunkowania koni, co oznacza, że konie nie uczą się sztywnego schematu jak powinny reagować w danej sytuacji, ale pozwala im się na naturalne reagowanie. Celem bowiem jest interakcja i współpraca koni z człowiekiem, a nie kontrolowanie konia. Poza tym konie żyją tam z innymi końmi, nie są izolowane w boksach, co może znacznie zwiększać ich umiejętność wzajemnej komunikacji. Autorzy badania zwracają więc uwagę, że badanie można by powtórzyć u koni żyjących w boksach, które mogą mieć niespełnione wszystkie potrzeby oraz u koni warunkowanych, które mogą inaczej reagować z obawy przed karą.

 

Malavasi twierdzi, że wiele koni w tradycyjnych warunkach jeździeckich mogło zrezygnować z prób porozumiewania się z ludźmi, ponieważ ich próby często nie są rozpoznawane lub nikt na nie nie reaguje.

 

Jakie dla nas są korzyści z tego badania?

 

  • Wiedząc, że konie próbują nam przekazać informacje – wystarczy, że będziemy na początek uważni i zwrócimy na nie uwagę z pytaniem: Czego dzisiaj/teraz potrzebujesz? Co chcesz mi przekazać?
  • Jakiekolwiek inne próby naturalnej komunikacji z końmi, w której to my chcemy im cos przekazać, bez wysłuchania ich potrzeb mogą stać się nadużyciem, a nie komunikacją.

 

Na podstawie badania:
Rachele Malavasi i sp.
Evidence of heterospecific referential communication from domestic horses (Equus caballus) to humans.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27098164

 


6. Konie mają własne zdanie i własną motywację – udowodniło norweskie badanie

 

Najbardziej zaskakujący sposób, w jaki konie mogą do nas mówić

 

Wiemy już z poprzednich badań, że konie próbują do nas mówić na różne sposoby: mową całego ciała, gestami i mimiką, dotykiem. Zaskakujące, że naukowcy udowodnili także, że konie potrafią się komunikować używając symboli.
Konie dołączyły w ten sposób do wąskiej grupy zwierząt posiadających udowodnione te właściwości tj. małp i delfinów. Dr Cecilie Mejdell z Norweskiego Instytutu Weterynarii, która prowadziła badanie chciała się dowiedzieć czy konie mogą wskazać czy chcą nosić derkę ochronną czy nie. W północnych krajach jest zwyczajem zakładanie derek cały czas.
Najpierw konie zostały nauczone 3 symboli: tablica z poziomą kreską oznaczała założenie derki, z pionową zdjęcie derki, a czysta tablica oznaczała brak zmiany.

 

Czy koń chce derkę?

 

Po 2 tygodniach ćwiczeń konie zaczęły wyrażać swoje opinie: prosiły o derkę w mokre, wietrzyste i zimne dni, ale wychodziły bez w słoneczne dni, twierdzili badacze.

 

Cecilie M. Mejdell, Turid Buvik, Grete H.M. Jørgensen, Knut E. Bøe Applied Animal Behaviour Science

 

To pokazuje, że konie dokonują wyboru w oparciu o swoją motywację, nie o motywację opiekuna, wyjaśniają badacze.

Karen McComb, profesor zachowań zwierząt na Uniwersytecie Sussex, komentując to badanie,  stwierdziła, że ten sposób komunikacji może być użyteczny w dbaniu o dobrostan zwierząt:

„To rzeczywiście interesujące i innowacyjne badanie wprowadza nowy sposób rozumienia i dowiadywania się co dzieje się w głowie konia”.

 

Co nam to mówi o koniach i o nas?

 

  • Koniom nie jest obojętne co się z nimi dzieje i stosowanie jakiejś czynności rutynowo, bez uwzględnienia sytuacji może być dla konia niekorzystne. Założenia, które robimy dla uproszczenia i wygody mogą szkodzić koniom, być dla nich dyskomfortem.
  • Konie chcą mieć wybór i potrafią z niego korzystać.
  • Możemy szukać wielu różnych dróg porozumienia się z końmi, aby dowiedzieć się czego potrzebują, co wybierają dzisiaj.
  • Każdy z nas może znaleźć sposób na komunikację z danym koniem; nie musimy poprzestawać na znanych, powielanych w świecie rozwiązaniach.
  • Może my także nie dajemy sobie wyboru czy robić tak czy tak danego dnia z danym koniem? Danie sobie możliwości wyboru może przyczynić się, że zaczniemy pytać konia: czy chce dzisiaj derkę czy siodło; czy woli chodzić w kantarze czy bez, czy chce głaskania czy zostawienia go itd. Bez oceniania, a z możliwością wybrania opcji akceptowalnej dzisiaj 😉

 

To badanie zostało opublikowane w jurnalu Applied Animal Behaviour Science
Na podstawie fragmentów artykułu: Horses can communicate with us – scientists, by Helen Briggs, BBC News, 24 September 2016 oraz http://www.appliedanimalbehaviour.com/article/S0168-1591(16)30219-2/fulltext

 


7. Pozytywne doświadczenia z ludźmi są przez konie pamiętane

 

Dużo słyszymy o tym, że konie pamiętają przykre doświadczenia. Jednak grupa badaczy postanowiła sprawdzić jak działać będą na relacje koń-człowiek pozytywne skojarzenia obecności i działań człowieka z koniem.

 

W badaniu sprawdzano czy młode konie, które miały powtarzające się doświadczenia z ludźmi będą je pamiętały po 6 i 8 miesiącach oddzielenia. Skojarzenie zadania z nagrodą miało być kontekstem, który indukuje pozytywne nastawienie do człowieka podczas treningu.
Okazało się, że to pozytywne doświadczenie wspomagało kontakt i zainteresowanie młodego konia, nie tylko po treningu, ale także wiele miesięcy później, pomimo braku takich doświadczeń w międzyczasie. Dodatkowo to pozytywne doświadczenie przechodziło na nową osobę. Użycie nagrody polepszało wykonanie zadania i jego pamiętanie.

Badanie przeprowadzono na grupie rocznych koni. Procedura polegała na nauczeniu koni pozostawania w miejscu na zawołanie :”Reste”. Gdy konie nauczyły się tego, przeprowadzano także różne czynności przy koniu np. zakładanie ochraniaczy, czyszczenie kopyt albo spryskiwanie sprayem nóg. Konie były szkolone przez 5 minut dziennie, 5 dni w tygodniu. W dwa pozostałe dni przebywały w swoim gronie na pastwisku. Wcześniej przed eksperymentem wszystkie były przyzwyczajone do kantara i prowadzenia na uwiązie, ale nigdy nie stosowano nagród wobec nich.

 

Ciekawy jest sposób wybierania koni do pracy w eksperymencie

 

W dniach eksperymentu wszystkie konie przebywały razem na mniejszym wybiegu, sąsiadującym z miejscem do treningu. Konie podczas treningu nie widziały innych koni i nie mogły ich dotknąć, ale czuły, że są blisko. Eksperymentator to zawsze ta sama osoba, kobieta. Konie nie były wprowadzane na plac do ćwiczeń, a jedynie otwierano drzwi i koń, który spontanicznie sam zdecydował wejść był brany na 5-minutowe szkolenie. I tak z każdym następnym.

Pod koniec dnia wszystkie konie wypuszczano na duże wspólne pastwisko. Sam proces treningu był bardzo szczegółowo zaplanowany i bardzo złożony (zainteresowanych odsyłam do całego badania, gdzie jest to bardzo szczegółowo opisane). Dla przykładu krok 42 w treningu (po osiągnięciu przez konia poprzednich kroków) polegał na tym, że koń stoi nieruchomo podczas gdy eksperymentator spryskuje sprayem całe ciało konia. Pomiędzy kolejnymi krokami konie były oprowadzane przez 15 sekund wokół placu.

Konie były podzielone na dwie grupy. Konie z grupy eksperymentalnej dostawały nagrody za każde wykonane zadanie. Konie z grupy kontrolnej nie były nigdy nagradzane. W całym eksperymencie nie stosowano żadnych wzmocnień negatywnych czyli kar.

 

Rezultaty są zaskakujące

 

Tylko w grupie kontrolnej, która nie dostawała nagród pojawiły się jakiekolwiek negatywne reakcje na czynności, które chciał wykonać człowiek. W grupie koni, która otrzymywała nagrody było o wiele więcej pozytywnych odpowiedzi, a negatywne (jak kopnięcie, ugryzienie czy kładzenie się na osobie podczas podnoszenia nogi) nie wystąpiły w ogóle. Konie z grupy kontrolnej przejawiały także większy stres.

 

 

 

 

Po całym procesie treningowym konie nagradzane chętniej przebywały blisko człowieka, ich skojarzenia były pozytywne.

 

Stosowanie pozytywnych skojarzeń (w tym przypadku nagradzanie przez smakołyki, a więc coś bardzo miłego dla konia) okazało się mieć bardzo dobry wpływ na budowanie relacji z człowiekiem. I nie tylko eksperymentatorem. Nawet nieznany koniom człowiek w powtórce eksperymentu był lepiej przyjęty i mógł łatwiej wykonać zabieg podania pasty odrobaczającej w drugiej fazie doświadczenia.

 

Co nam to mówi o koniach i jak możemy to zastosować?

 

  • Pozytywne doświadczenia konia z jednym człowiekiem wpływają na postrzeganie przez konia innych ludzi, nawet po dłuższym czasie.
  • To doświadczenie sugeruje pewną społeczną wrażliwość koni, a wiedza o tym, może zostać zastosowana do komunikacji pomiędzy gatunkami.
  • Ważne jest więc tworzenie tych pozytywnych doświadczeń dla koni, zwłaszcza młodych, aby mogły łatwiej dostosować się do pewnych wymogów jakie stawiają ludzie (jak np. stanie w jednym miejscu przy koniecznych zabiegach) i aby przez to łatwiej im było z nami żyć.

 

Carol Sankey, Et al.
Positive interactions lead to lasting positive memories in horses, Equus caballus
http://www.academia.edu/14738296/Positive_interactions_lead_to_lasting_positive_memories_in_horses_Equus_caballus

 


 

Wszystkie przytoczone badania pokazują, że komunikacja między koniem a człowiekiem może zostać udoskonalona. Przede wszystkim zanim zaczniemy „mówić” do koni, warto usłyszeć ich komunikaty, przyjrzeć się sygnałom, które dają. Być może spotkacie na swojej drodze konie, które już przestały próbować przekazywać co im potrzebne, co je boli, co jest dla nich przyjemne, co lubią… Pierwszą wskazówkę co można zrobić w takiej sytuacji, aby odzyskać chęć porozumiewania się konia z nami znajdujemy w badaniu nr 5: po prostu zwrócić na nie uwagę. Ale co to znaczy w praktyce? Skieruj swoje ciało przodem do konia, w postawie wyrażającej chęć wysłuchania. To trochę jak aktywne słuchanie innych ludzi, z uważnością i 100% obecnością.

 



 

 

Agata Wiatrowska - Horsesense.pl

Agata Wiatrowska - prowadzi HorseSense – ośrodek programów rozwojowych z końmi. Jest pionierką pracy z końmi w rozwoju ludzi w Polsce. Wprowadziła Horse Assisted Education do Polski w 2005 roku.

HorseSense powstało z połączenia misji wspierania ludzi w rozwoju i pokazania światu nieodkrytego potencjału koni – jako nauczycieli i przewodników. Agata jest certyfikowanym facylitatorem programów rozwojowych z końmi (certyfikat mistrzowski EAHAE, licencja HorseDream), certyfikowanym coachem i trenerem II stopnia. Posiada międzynarodową akredytację do szkolenia facylitatorów programów rozwojowych z końmi wydaną przez European Assosiation of Horse Assisted Education.

Jest autorką książek o rozwoju z końmi: „Koń jako trener. O programach rozwojowych z końmi oraz lekcjach od koni-trenerów”, 2016 oraz „Menedżer uczy się od koni” 2013.