Strona, na której się znajdujesz wykorzystuje pliki cookies. Korzystamy z tego mechanizmu m.in. w celu prowadzenia statystyk odwiedzin (Google Analytics) oraz poprawy użyteczności strony. Jeśli nie wyrażasz zgody na przesyłanie cookies do Twojego urządzenia - zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej. Polityka

x
en en en
Autentyczna i spójna komunikacja

Spotkanie z mistrzami komunikacji niewerbalnej. Poszukiwanie spójności na poziomie emocji, myśli, ciała i ducha.

Świadome przywództwo

Przywództwo jest nieustającym uczeniem się i wyciąganiem wniosków. Ekspertyza i to co wiemy – nie jest tu  wystarczające. Ważna jest wizja. Liczą się bardzie pytania, niż odpowiedzi. Zauważanie, a nie wiedzenie.

Horse-Sense czyli mądrość życiowa

Uruchamianie rozwiązań z szacunkiem do tego co historyczne i otwartością na nowe. Wzmacnianie w

Międzynarodowy know-how i autorskie podejście

Współtworzymy międzynarodową sieć facylitatorów. Prowadzimy kompleksowe szkolenia facylitatorów.

Ośrodek

Uznanie Szacunek Autentyczność

 

Konie trenerzy – konie z przestrzenią na pokazanie swojej koniobowości

Większość osób, które spotyka koni trenerów ma wrażenie, że nie są to zwykłe konie. Mają w sobie siłę, niezależność i piękno ujmujące za serce. W zależności od osobowości konia i jego stylu życia osiągnięcie tego trwa od kilku tygodni do roku. Jest to wynik relacji z facylitatorem. W HorseSense relacje z końmi trenerami buduje Agata Wiatrowska, jej obecność powoduje, że oferują przestrzeń rozwojową uczestnikom. Poniżej przedstawiamy kilka obszarów, które są kluczowe w rozwoju koni trenerów.

 

Konie trenerzy potrzebują:

 

Umiejętności i przestrzeni do mówienia „nie”

To chyba najbardziej charakterystyczna cecha koni trenerów i jednocześnie obszar, który jest konieczny do dobrej pracy w tej roli. Koń trener umie powiedzieć nie w odniesieniu do rodzaju kontaktu fizycznego (np. pokazać czy chce być dotykany czy nie) czy sposobu interakcji. Umiejętność mówienie „nie” przez konia jest jego podstawowym narzędziem jako trenera. Ważne, żeby nie mylić mówienia „nie” z maską ochronną konia przejawiające się oporem, którą wyrobił sobie w wyniku obcowania z ludźmi (maskę taką ma wiele koni tzw. rekreacyjnych). Mówienie „nie” paradoskalnie wymaga dużego zaufania od konia. Rozwija się w relacji z facylitatorem, którego obecność też na programie jest gwarancją dla konia, że nie spotka go za to „reprymenda”.

 

Otwarcia emocjonalnego

Wiele koni, które przeszły jakiś rodzaj tresury zamknęło się. Na pierwszy rzut oka są współpracujące i posłuszne. Natomiast w celu ochrony koniobowości przybrały pewną maskę, przez którą nie dopuszczają człowieka do swojego wnętrzna. Mówi się o tym, że to my ludzie nosimy maski, natomiast konie są naturalne i zawsze prawdziwe w swoich reakcjach. Moje doświadczenie jednak pokazuje coś zupełnie innego. Konie która doświadczają sposobu interakcji, który jest dla nich trudny uruchamiają mechanizmy przystosowawcze, uczą się tego co jest od nich wymagane. Natomiast nie ryzykują pokazania tego kim są. Pewne zabiegi terapeutyczne w lżejszych przypadkach umożliwiają dotarcie do ich esencji. Konie po trudnych doświadczeniach rzadko się otwierają, a jeśli tak to długo trwa. Jak zaufają zaczną wracać do swojej koniobowości. Koń, który jest zamknięty emocjonalnie na pierwszy rzut oka jest bardzo uroczy, natomiast efekty merytoryczne przy warsztatach z takimi końmi są zupełnie inne.

 

Mądrości życiowej

Słowo HorseSense, również nazwa naszej organizacji i pewnego rodzaju wizji oznacza w języku angielskim mądrość życiową, tzw. zdrowy rozsądek. W trakcie programów rozwojowych z końmi chodzi o uruchomienie HorseSense u ludzi. Zmysłu mądrości. Żeby konie mogły tym obdarować same muszą to dostać. Wpływa na to ich życie tj. dojrzewanie i życie w stadzie, które jest nieskończonym źródłem zasilania tego zmysłu i osobowści koni. Wchodzą tu w grę stosunki z różnymi końmi, doświadczanie przywództwa, relacje ze starszymi klaczami i starszym ogierem lub wałachem. Dodatkowo ważnym elementem jest kontakt z naturą i możliwość decydowania w jak największym zakresie o sposobie spędzania czasu (z kim, gdzie i kiedy). Im większy HorseSense jest rozbudzony u konia tym wyższa jest jakość programów rozwojowych z końmi. To jest też obszar, który nie jest nadrabialny nawet najlepszą relacją z facylitatorem.

 

Opieranie się na ich potencjale

Spotykając się z końmi facylitator pomaga mi wydobyć ich mądrość i potencjał. Potencjał nie jakiś sportowy czy ćwiczeniowy. Potencjał rozumiany jako ekspresję tego kim są. Nie skupiam się na tym co jeszcze mogłyby robić lepiej czy co jeszcze można poprawić. Towarzyszymy im (podobnie jak ludziom), żeby je wzmacniać, inspirować, „budzić” – jeśli oczywiście czujemy, że to jest jakoś potrzebne. Zagubione w ich dojrzewaniu czy z powodu braku dostępu do prawidłowej socjalizacji wśród koni czy rodzaju relacji w których były. W tej drodze bliskim mi nauczycielem jest Klaus Ferdinand Hempfling. Część z jego obserwacji opisał w książce „What horses reveal”.

 

Zastąpienie treningu byciem w relacji

Trening jest czymś co jest nastawione na efekt w przyszłości, gdzieś dąży, zakłada jakis plan. Jakieś doskonalenie. Zakłada, że to co jest, nie jest doskonałe. Bycie w relacji jest nastawione na dialog, wymianę i uczenie się siebie wzajemnie. Są pewne obszary bardzo podobne w obu obszarach, ale „diabeł tkwi w szczegółach”. Przykład w jednym z doświadczeń używamy maty jako elementu. Konie mają prawo zaragować tak jak chcą  (obwąchają, wejdą na nią, nie wejdą). Nic nie oczekujemy, nie mamy planu. W zależności od tego co się dzieje podejmujemy decyzję, czy to jest dobry element do doświadczeń z uczestnikami czy też może nie koniecznie. Nie ma intencji, że koń ma się zachować w jakiś szczególny sposób w stosunku do maty. Gdybym taka intecja była np. żeby się jej nie bały i chciała je do tego przyzwyczaić to zaczął by się trening.

 

Sprawdzenie wstępne osobowości koni i potem zbudowania z nimi relacji to zadanie facylitatora. Relacje są nieprzekazywalne. Oznacza to, że konie nie może przygotować ktoś inny. To dużo pracy, ale bardzo satysfakcjonującej i przy okazji umożliwiającej rozwój dla facylitatora. Przedstawiamy poniżej kilka obszarów umiejętności, postaw i wiedzy, które są potrzebne do wsparcia koni i budowy z nimi relacji.

 

Facylitorzy potrzebują:

 

Wiedzy o potrzebach fizycznych i emocjonalnych koni

Wiele koni aktualnie żyje w warunkach stworzonych przez człowieka. Na facyliatatorze zatem leży odpowiedzialność stworzenia warunków zaspokajająych potrzeby gatunku. Biorąc pod uwagę potrzeby w rozwoju końskiego HorseSense warunki te są bardziej wymagające niż w innych obszarach związanych z końmi. Obejmują dostęp do stałego stada z którym konie spędzają większość czasu, dostęp do dużej przestrzeni i pożywiania (siano ad libitum), wspierające relacje z ludźmi, wolność od przemocy psychologicznej i fizycznej itd.

 

Świadomości własnych emocji i potrzeb

Podstawowym sposobem komunikacji z końmi trenerami są emocje. Podobnie jak z ludźmi ich świadomość pomaga budować wyważone relacje. W naszych relacjach inspirujemy się porozumieniem bez przemocy Rosenberga. To podejście umożliwia pracę zarówno nad sobą jak i nad relacjami. W skrócie można powiedzieć, że chodzi w niej o zawuażania różnic między obserwacjami, a opiniami, uczuciami a uczuciami rzekomymi (bardzo częsty problem w relacjach z końmi), potrzebami, a strategiami oraz prośbami a żadaniami. Uporządkowanie tych pojęć i zastosowanie w praktyce zmiena diametralnie podejście konia do danego człowieka.

 

Relacje z końmi trenerami są podstawą Horse Assisted Education i naszego stylu pracy. Czujemy się zaszczyceni tym czym konie obdarowują nas w zamian. Każde spotkanie, każdy warsztat z nimi jest przygodą i głębokim egzystencjonalnym przeżyciem. Fascynujące są też spotkania z nowymi końmi, obserwowanie jak rozkwitają.